Dyskusje / Znawca prawa w busie.

  • Znawca prawa w busie. | "Kubek" <godoniuk@poczta.onet.pl>
    Witam

    Jade sobie dzis spokojnie rowerkiem do pracy. Trzy pasy ruchu w tym skrajny to
    pas tylko dla autobusow wiec jade przepisowo srodkowym. Wtem na skrzyzowaniu
    slysze ze ze stojacego za mna auta kierowca busa cos do mnie pokrzykuje. Mysle
    "co sie stao?", przysuwam sie i slucham o co biega. A okazalo sie ze dobry
    czlowiek, zapewne wybitny znawca prawa drogowego, chcial mnie po prostu pouczyc
    na temat przepisow, cytuje: "Gdzie tu pan z tym rowerem? Tu jest ulica, tu ma
    pan zakaz." Troche probowalem mu tlumaczyc ze nie tylko nie mam zakazu ale wrecz
    obowiazek tedy jechac, to sie tylko rozesmial. Jak juz ruszal to jeszcze rzucil
    przez okno cos zebym jechal po pasie dla busow.

    No zesz w morde, za co taki dostaje prawo jazdy? Mam nadzieje ze to tylko
    niechlubny wyjatek wsrod kierowcow. Bo inaczej wniosek sie nasuwa, ze egzamin na
    prawko powinien byc powtarzany co jakis.

    Kubek

    --

  • Re: Znawca prawa w busie. | Piotr Zawadzki <pz-grupyBeztego@fr.pl>
    Kubek napisał:

    > Witam
    >
    > Jade sobie dzis spokojnie rowerkiem do pracy. Trzy pasy ruchu w tym skrajny to
    > pas tylko dla autobusow wiec jade przepisowo srodkowym. Wtem na skrzyzowaniu
    > slysze ze ze stojacego za mna auta kierowca busa cos do mnie pokrzykuje. Mysle
    (...)

    Typowe :-\ Takich "znawców" prawa o ruchu drogowym jest więcej -
    ostatnio skręcałem w lewo; skrzyżowanie z dwoma pasami ruchu do
    skręcania w lewo, dwoma do jazdy na wprost, jednym - w prawo. Skręcam w
    100% przepisowo, kierunkowskaz, zielone światło, ze skrajnego lewego
    cały czas na skrajny lewy. Po czym, już po skręceniu, za chwilę (prawe
    lusterko, żeby komuś nie zajechać) prawy kierunkowskaz i spokojny
    przejazd na prawy pas. Po pewnym czasie na lewnym pasie pojawia się
    cierpiarz, zrównuje się ze mną i coś tam do mnie pokrzykuje o skręcaniu
    w lewo z prawego pasa (?! - nie bardzo słyszałem, chociaż był upał i
    miałem odkręconą szybę). Olałem go, cierpiarz pojechał dalej (ewidentne
    przekroczenie prędkości - sam jechałem "na styk" ;-)) lewym pasem...
    W sumie, tak sobie myślę, i tak dobrze, że mi np. nie zajechał drogi i
    nie dał po heblach, żeby jednak mi nie udowodnić, że złamałem
    przepisy...

    --
    Pozdrawiam
    PWZ

  • Re: Znawca prawa w busie. | "kubelt" <kubelt@bezspamu.tenbit.pl>
    > Wtem na skrzyzowaniu
    > slysze ze ze stojacego za mna auta kierowca busa cos do mnie pokrzykuje.

    Ja kiedys uslyszalem od takiego kierowcy, ze autobus ma bezwzgledne
    pierwszenstwo i gdy nastapila sytuacja, w ktorej on chcial zmienic pas z
    lewego na prawy (na ktorym ja bylem na wysokosci srodkowych drzwi autobusu)
    to powinienem zwolnic i go puscic. Poza tym jestem "piratem drogowym i
    burakiem, ale i tak mi to rajdowanie gowno dalo, bo spotkalismy sie na
    nastepnych swiatlach" - za malo kawy o poranku czy co? Najbardziej nie
    rozumiem tego rajdowania.

    Pozdrawiam
    --
    kubelt
    1.8T w obudowie B5
    http://www.vw-passat.pl

  • Re: Znawca prawa w busie. | Leukocyt <leukocyt_NOSPAM_@aster_NOSPAM.pl>
    Kubek wrote:
    (...)

    > obowiazek tedy jechac, to sie tylko rozesmial. Jak juz ruszal to jeszcze rzucil
    > przez okno cos zebym jechal po pasie dla busow.

    O ile z zakazem jazdy najprawdopodobniej nie mial racji (nie wiem jaka
    jest predkosc dopuszczalna i co stanowia znaki w tym miejscu - nie
    piszesz o tym) o tyle z jazda po pasie dla busow to sie zgodze. Tez
    jesli mam jechac po jezdni - zmykam na bok ile sie da i unikam pakowania
    sie miedzy mlot a kowadlo - to kwestia minimalnej wyobrazni i
    przwidywania. Sytuacja najbardziej prosta z mozliwych: jedziesz obok
    pasa dla busow, wyprzedza Cie dostawczak, z tylu samochod osobowy
    wyprzedza dostawczaka... z prawej - bo dlaczego nie? Osobowka jedzie
    szybko, kiedy jest okrakiem na granicy pasa dla osobowych i busow
    wylaniasz sie w calej okazalosci obok dostawczego. Roznica predkosci -
    50-60/h, odleglosc - 5m. Co dalej - to chyba oczywiste (tylko blagam,
    nie pisz mi bzdur ze prawo jest po Twojej stronie i ze 50/h dostawczaka
    +60/h osobowki to niemozliwe - w DC dla przykladu w podobnych warunkach
    osobowe moga miec wzgledem powolnego dostawczaka jadacego 50/h roznice
    nawet i +100/h). Inny przyklad - po prawej bus po lewej tir, lekki
    zakret, tir lekko zetnie, bus lekko zajdzie przegubem.... dalej nie
    trzeba tlumaczyc... To nie paranoja z mojej strony tylko zwykle unikanie
    bezsensownego narazania sie na niebezpieczenstwo.

    > No zesz w morde, za co taki dostaje prawo jazdy? Mam nadzieje ze to tylko
    > niechlubny wyjatek wsrod kierowcow. Bo inaczej wniosek sie nasuwa, ze egzamin na
    > prawko powinien byc powtarzany co jakis.

    Powtorze - pierwszym sie nie popisal, drugie to jednak przypuszczam ze
    podpowiedzialo mu zwykle doswiadczenie... Zreszta sam czegos podobnego
    doswiadczylem za kierownica. Nie w miescie ale w czasie odsuwania sie na
    pobocze na tr. poznanskiej - bylo o wlos, ale na szczescie ten
    przyslowiowy wlos jeszcze BYL!

    Pzdr
    Leukocyt
    --
    ------------------------------------------------------
    Wyprawy Rowerowe Leukocyta
    http://www.rowerowanie.prv.pl
    leukocyt (at/malpa) aster (kropka/dot) pl
    ------------------------------------------------------

  • Re: Znawca prawa w busie. | "Andrzej" <blachu@warez.pl>
    Witam
    Ja dzisiaj też widziałem ciekawostke na drodze.
    Centrum miasta - smuci sie jakies auto dostawcze, za nim duża wywrotka.
    Kierowca z wywrotki wrzeszczy przez okno i pogania dostawczaka używając
    niecenzuralnych wyrazów. W pewnym momencie wyprzedza - powodując za sob
    chmurę dymu
    i bezczelnie spycha wywrotką dostawczaka na chodnik.
    Myślę, że psychotesty dla zawodowych kierowców powinny być częstrze i
    znacznie bardziej drobiazgowe.

    Pozdrawiam
    Andrzej

    Użytkownik "Kubek" napisał w wiadomości
    news:2fcf.00000221.44bbff51@newsgate.onet.pl...
    > Witam
    >
    > Jade sobie dzis spokojnie rowerkiem do pracy. Trzy pasy ruchu w tym
    > skrajny to
    > pas tylko dla autobusow wiec jade przepisowo srodkowym. Wtem na
    > skrzyzowaniu
    > slysze ze ze stojacego za mna auta kierowca busa cos do mnie pokrzykuje.
    > Mysle
    > "co sie stao?", przysuwam sie i slucham o co biega. A okazalo sie ze dobry
    > czlowiek, zapewne wybitny znawca prawa drogowego, chcial mnie po prostu
    > pouczyc
    > na temat przepisow, cytuje: "Gdzie tu pan z tym rowerem? Tu jest ulica, tu
    > ma
    > pan zakaz." Troche probowalem mu tlumaczyc ze nie tylko nie mam zakazu ale
    > wrecz
    > obowiazek tedy jechac, to sie tylko rozesmial. Jak juz ruszal to jeszcze
    > rzucil
    > przez okno cos zebym jechal po pasie dla busow.
    >
    > No zesz w morde, za co taki dostaje prawo jazdy? Mam nadzieje ze to tylko
    > niechlubny wyjatek wsrod kierowcow. Bo inaczej wniosek sie nasuwa, ze
    > egzamin na
    > prawko powinien byc powtarzany co jakis.
    >
    > Kubek
    >
    > --
    >


  1 2 3 4  

Podobne