-
zakup mlodego auta - dramat! | "MAJA-BIURO" <maja-@wp.pl>
Ostatnio razem z kolega szukamy auta, budzet 40-50 tys pln, celujemy w
auta mlode najlepiej jeszcze na fabrycznej gwarancji, z Polski, od
pierwszego wlasciciela, segment C i najlepiej ropniak.
Bylem pewien, ze takie cuda nie istnieja, ale o dziwo jest troszke
ogloszen z takimi samochodami.
Zawsze zastanawialo mnie dlaczego ktos sprzedaje auto po roku albo
poltora, ale przeciez rozne rzeczy w zyciu sie zdarzaja.
No i po obejrzeniu kilkunastu sztuk stwierdzam, ze to wszystko lewizna,
wszystko tluczone, i to solidnie, sadze, ze po kasacjach ubezpieczeniowych,
albo z cofnietymi licznikami co widac na pierwszy rzut oka.
Najlepsze jest to, ze sprzedajacy nawet nie staraja sie tego ukrywac.
PZDR
-
Re: zakup mlodego auta - dramat! | "Cavallino" <konioBEZ-SPAMU@z.pl>
Użytkownik "MAJA-BIURO" napisał w wiadomości
news:fe2ngn$bv5$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Ostatnio razem z kolega szukamy auta, budzet 40-50 tys pln, celujemy w
> auta mlode najlepiej jeszcze na fabrycznej gwarancji, z Polski, od
> pierwszego wlasciciela, segment C i najlepiej ropniak.
> Bylem pewien, ze takie cuda nie istnieja, ale o dziwo jest troszke
> ogloszen z takimi samochodami.
> No i po obejrzeniu kilkunastu sztuk stwierdzam, ze to wszystko lewizna,
> wszystko tluczone, i to solidnie, sadze, ze po kasacjach
> ubezpieczeniowych, albo z cofnietymi licznikami co widac na pierwszy rzut
> oka.
Czyli jednak Twoja pierwsza teza była słuszna.
Nie wiem więc, skąd teraz zdziwienie.
-
Re: zakup mlodego auta - dramat! | "MAJA-BIURO" <maja-@wp.pl>
> Czyli jednak Twoja pierwsza teza była słuszna.
> Nie wiem więc, skąd teraz zdziwienie.
Po prostu wiele osob szczegolnie na tej grupie smieje sie z kupujacych nowe
samochody, ja zawsze kupowalem nowe, ale ostatnio jak zaczalem szukac dla
kumpla to po lekturze samych ogloszen zaczalem sie zastanawiac, ze chyba
jednak jestem frajerem skoro przeplacam za auto 50%
Teraz wiem, ze jednak mam racje, bo mlode dobre auto da sie kupic tylko
do znajomego, ktory z jakis innych przyczyn sprzedaje, cala reszta to
lewizna, albo walone, albo flotowki z przebiegami w granicach 200kkm.
Zastanawia mnie tylko kto to kupuje.
PZDR
-
Re: zakup mlodego auta - dramat! | AL <adam@skads.tam>
MAJA-BIURO pisze:
> Ostatnio razem z kolega szukamy auta, budzet 40-50 tys pln, celujemy w
> auta mlode najlepiej jeszcze na fabrycznej gwarancji, z Polski, od
> pierwszego wlasciciela, segment C i najlepiej ropniak.
> Bylem pewien, ze takie cuda nie istnieja, ale o dziwo jest troszke
> ogloszen z takimi samochodami.
> Zawsze zastanawialo mnie dlaczego ktos sprzedaje auto po roku albo
> poltora, ale przeciez rozne rzeczy w zyciu sie zdarzaja.
> No i po obejrzeniu kilkunastu sztuk stwierdzam, ze to wszystko lewizna,
> wszystko tluczone, i to solidnie, sadze, ze po kasacjach ubezpieczeniowych,
> albo z cofnietymi licznikami co widac na pierwszy rzut oka.
> Najlepsze jest to, ze sprzedajacy nawet nie staraja sie tego ukrywac.
> PZDR
>
powiedz jeszcze jakie marki ogladales
--
pozdr
Adam (AL)
TG
-
Re: zakup mlodego auta - dramat! | "Cavallino" <konioBEZ-SPAMU@z.pl>
Użytkownik "MAJA-BIURO" napisał w wiadomości
news:fe2od9$lad$1@atlantis.news.tpi.pl...
> > Czyli jednak Twoja pierwsza teza była słuszna.
>> Nie wiem więc, skąd teraz zdziwienie.
> Po prostu wiele osob szczegolnie na tej grupie smieje sie z kupujacych
> nowe samochody, ja zawsze kupowalem nowe, ale ostatnio jak zaczalem szukac
> dla kumpla to po lekturze samych ogloszen zaczalem sie zastanawiac, ze
> chyba jednak jestem frajerem skoro przeplacam za auto 50%
> Teraz wiem, ze jednak mam racje, bo mlode dobre auto da sie kupic tylko
> do znajomego, ktory z jakis innych przyczyn sprzedaje, cala reszta to
> lewizna, albo walone, albo flotowki z przebiegami w granicach 200kkm.
Dokładnie tak.
Trudno żeby ktoś prezenty robił i sprzedawał za 30% mniej niż za nie
zapłacił półroczne auta.