Dyskusje / Re: Zagubiony kluczyk

  • Re: Zagubiony kluczyk | "Boombastic" <boombasticNOSPAM@poczta.onet.pl>
    > Wiem (na podstawie info w necie), że jeśli ukradną mi auto, a dostarczę
    > jeden kluczyk, to nie dostanę odszkodowania. :-(.
    > Problem jest o tyle skomplikowany, że nie wiemy, czy kluczyk zapodział się
    > w domu , czy po prostu został zgubiony. Wolałabym nie robić poruty w TU i
    > na policji (nawet nie wiem, czy jest sens na policję taką rzecz zgłaszać),
    > dopóki się nie upewnię,że w domu go nie ma. No bo co wtedy, gdy zgłoszę w
    > TU, wymienię zamki, stracę zniżkę na AC, a potem kluczyk się znajdzie ?

    Nie, lepiej siedzieć na dupie, nic nie zrobić, auto ukradną i odszkodowania
    nie dostaniesz.
    To nie jest skomplikowany problem. Głód na świecie to jest skomplikowany
    problem, a nie załatwienie sprawy durnego kluczyka. Albo dorabiasz nowy i
    informujesz TU, że zgubiłas/zniszczyłać/utopiłaś na kajakach kluczyk i
    zrobiłaś nowy, albo wymieniasz zamki płacąc za nie swoimi pieniędzmi lub
    korzystasz z ubezpieczenia jeśli w ogóle przewiduje taką sytuację i
    zgłaszasz ubezpieczycielowi, że wymieniłaś zamki i masz nowe kluczyki.

  • Re: Zagubiony kluczyk | "go!" <go2@gazeta.pl>
    Seba wrote:

    > Wiesz praktyka jest rozna - pamietaj jednak, iz ubezpieczyciel zrobi
    > wszytsko zeby Ci ubezpieczenia nie wyplacic. Jezeli tylko powstanie
    > cien podejrzenia, ze pokazujesz im kluczyk dorobiony (co przeciez
    > latwo sprawdzic) dasz im argument do reki.
    >

    Sprowadzamy sprawe do tego ze:
    1) jak masz jeden klucz nieoryginalny to nalezaloby sobie odpuscic AC,
    bo i tak nie wyplaca w momencie kradziezy lub szkody calkowitej :)
    2) jak masz komplet to sobie dorob trzeci klucz i jego uzywaj a
    oryginalne do sejfu :)

  • Re: Zagubiony kluczyk | Danny <daluba@gmail.com>
    Dnia Thu, 06 Dec 2007 08:28:01 +0000, go! napisał(a):

    > Sprowadzamy sprawe do tego ze:
    > 1) jak masz jeden klucz nieoryginalny to nalezaloby sobie odpuscic AC,
    > bo i tak nie wyplaca w momencie kradziezy lub szkody calkowitej :)

    niektórzy ubezpieczyciele przy zawieraniu polisy obfotografują klucze które
    posiadasz i zapisują że są dorabiane - z tego co wiem nie było problemu z
    wypłatą odszkodowania

    --
    Pozdrawiam
    Daniel
    Brava 80 SX P.M.S./BBM Klub Edition
    Cobra 19DX IV + Sirtel Gamma

  • Re: Zagubiony kluczyk | "Gustaw H." <nomail@nodomain.no.com>
    On Thu, 06 Dec 2007 09:28:01 +0100, go! wrote:

    > Seba wrote:
    >
    >> Wiesz praktyka jest rozna - pamietaj jednak, iz ubezpieczyciel zrobi
    >> wszytsko zeby Ci ubezpieczenia nie wyplacic. Jezeli tylko powstanie
    >> cien podejrzenia, ze pokazujesz im kluczyk dorobiony (co przeciez latwo
    >> sprawdzic) dasz im argument do reki.
    >>
    >
    > Sprowadzamy sprawe do tego ze:
    > 1) jak masz jeden klucz nieoryginalny to nalezaloby sobie odpuscic AC,
    > bo i tak nie wyplaca w momencie kradziezy lub szkody calkowitej :)

    szkoda całkowita wynikająca ze zniszczenia pojazdu w wypadku ma się nijak
    do kluczyka. w wielu tu deklaruje się, ile mamy kompletów (kluczyków).
    jeśli taka informacja jest w momencie zawierania ubezpieczenia i nie
    stanowi przeszkody do zawarcia ubezpieczenia AC w pełnym zakresie (także
    szkody kradzieżowej) to nie może stanowić wówczas podstawy do
    niewypłacenia lub niepełnego wypłacenia świadczenia.

    g

    --
    OPERA for MAC OSX.

  • Re: Zagubiony kluczyk | "Jurand" <jurand@!skasujto!.poczta.fm>
    "Dorota ***" wrote in message
    news:fj6lso$93j$1@news.onet.pl...
    > >> jesli wiesz ze zaginal w domu to wystarczy dorobic identyczny i po
    > >> problemie. Wtedy nawet do TU nie trzeba zglaszac.
    > >
    > > A co w momencie jak ktos podpieprzy auto?
    > > Juz tu mielismy pare dni temu zadyme z kluczykami do Fabii. Przeciez
    > > jak TU w przypadku kradziezy auta zobaczy jeden klucz oryginalny a
    > > jeden dorobiony to.. lo Jezu.. :)
    >
    > Wiem (na podstawie info w necie), że jeśli ukradną mi auto, a dostarczę
    > jeden kluczyk, to nie dostanę odszkodowania. :-(.
    > Problem jest o tyle skomplikowany, że nie wiemy, czy kluczyk zapodział
    > się w domu , czy po prostu został zgubiony.

    Ja pierdziele, poważnie to ma być jakiś skomplikowany problem? Myślałem, że
    jak nie ma kluczyka, to problem jest prosty, bo NIE MA KLUCZYKA. Czyli jak
    Ci zawiną auto spod domu to będziesz mogła sobie tylko powyrywać włosy z
    głowy, bo od ubezpieczyciela złamanego grosza nie dostaniesz. Jak NIA MA
    KLUCZYKA, to nieistotne, czy zginął w boju o lepsze jutro, czy zeżarł go
    labrador, czy też pojechał sobie na wycieczkę zagraniczną. Po prostu zginął
    w niewyjaśnionych okolicznościach. Zgłaszasz więc w TU i to CZYM PRĘDZEJ, że
    np. utopiłaś kluczyk w jeziorze, co więcej - zgłaszasz to NA PIŚMIE. Oni
    powinni Ci powiedzieć przy zgłoszeniu, co należy z tym fantem zrobić i
    dokładnie to robisz - rozmowę bym sobie dodatkowo nagrał, albo niech Ci to
    też dadzą na piśmie. I tyle.

    Jurand.

  1 2 3  

Podobne