Dyskusje / Z zycia krokodyla wziete cz.1

  • Z zycia krokodyla wziete cz.1 | "esperanto" <esperanto@pocztaaaa.fm>
    Witam serdecznie grupe

    Na samym poczatku chcialem przeprosic wszystkich ktorym nie odpowiedzialem w
    poprzednim watku, ale niestety nie mam na tyle czasu.
    Poza tym uderzylo mnie, ze wiele osob wypowiada sie o tym temacie dysponujac
    mala lub brakiem wiedzy w temacie, bo nie maja z nimi stycznosci, a swoja
    wiedze opieraja na doniesieniach mediow.
    W mediach ITD kreuje sie na bohaterow dzielnie walczacych z wariatami
    jezdzacymi po polskich drogach. Abstrahujac juz zupelnie od tego ze
    telewizja w ogole nie pokazuje opini drugiej strony, takie podejscie jest
    NIESPRAWIEDLIWE przede wszystkim dla samych kierowcow jak i zatrudniajacych
    ich przedsiebiorcow.
    W praktyce ITD karze nie za jazde przez 20h tylko za rzeczy duzo bardziej
    blache i przyziemne, bedac przyczyna bankructw calych firm i tragedii
    rodzin.
    Chcialbym podkreslic ze w 90% za taki stan rzeczy odpowiadaja politycy
    ustanawiajacy takie a nie inne prawo, a jedynie w 10% urzednicy ITD
    starajacy sie jak moga spelniac nalozone im przez ustawodawce zadania.
    A poniewaz prawo jest rzecza zmienna dlatego tez wlasciwe i potrzebne jest
    rozpoczecie dyskusji na ten temat. Jednak by dyskusja nie stala sie jalowa i
    nie skonczyla sie ujadaniem nalezaloby zaczac od konkretow, czyli faktow,
    ktore pozwalaja mi twierdzic, ze w chwili obecnej ITD nie jest niczym innym
    jak DROGOWA POLICJA SKARBOWA, nakierunkowana glownie na zdzieranie pieniedzy
    z ludzi, a nie na poprawe bezpieczenstwa.

    Pierwsza historie z zycia wzieta dedykuje tym wszystkim ktorzy z glosem nie
    znoszacym sprzeciwu glosza, co to za problem przestrzegac prawa.

    Dwoje ludzi postanowilo razem stworzyc firme transportowa. Z wielu
    dostepnych form prawnych zdecydowali sie na Spolke cywilna. Zdobyli
    odpowiednie zaswiadczenia, odbyli kurs i uzyskali licencje wystawiona przez
    starostwo powiatowe. Kupili samochod i zaczeli jezdzic. Po paru miesiacach
    podczas jednej z wnikliwych kontroli inspektor ITD mial do nich tylko jeden
    zarzut - brak licencji i ukaral ich kara 8000zl. Karze tej jest nadawany
    rygor natychmiastowej, nawet gdy zostanie wniesione odwolanie. Tak wiec na
    samym poczatku ich dzialalnosci w chwili gdy koszty sa najwieksze a zysk
    niepewny musieli chcac czy nie chcac zaplacic 8000zl. Otoz, nie mogac sie z
    taka decyzja pogodzic, bo przeciez posiadali licencje napisali natychmiast
    odwolanie. Niestety okazalo sie ze z powodu roznicy definicji przedsiebiorcy
    zawartej w Kodeksie Handlowym, a w Ustawie o swobodzie (sic!) dzialalnosci
    gospodarczej, spolce cywilnej nie nalezy sie licencja transportowa, a
    jedynie kazdemu ze wspolnikow z osobna. W tej sytuacji mimo, ze starostwo
    powiatowe bezprawnie wydalo licencje, nalozona kara byla sluszna i
    przedsiebiorcy ja zaplacic musieli. To co im pozostalo to zaskarzyc cywilnie
    starostwo powiatowe, od ktorego sa zalezni w tysiacu innych sprawach :)

    No i co koledzy grupowicze? Co to za problem przestrzegac prawa w panstwie
    Polskim,nie... :>

    Wiecej na ten temat znajdziecie tutaj
    http://www.transportuj.com.pl/index.php?id_itransport=76

    cdn...

    Pozdrawiam


  • Re: Z zycia krokodyla wziete cz.1 | "Cavallino" <konioBEZ-SPAMU@z.pl>

    Użytkownik "esperanto" napisał w wiadomości news:

    >okazalo sie ze z powodu roznicy definicji przedsiebiorcy zawartej w
    >Kodeksie Handlowym, a w Ustawie o swobodzie (sic!) dzialalnosci
    >gospodarczej, spolce cywilnej nie nalezy sie licencja transportowa, a
    >jedynie kazdemu ze wspolnikow z osobna.

    A co to za bzdura?
    Nie ma tu żadnych różnic, a Kodeks Handlowy nie dotyczy spółki cywilnej.
    Działanie spółki cywilnej reguluje Kodeks Cywilny, mający się nijak do
    definiowania przedsiębiorców.
    Tak więc spółka cywilna jest tak naprawdę zobowiązaniem jej wspólników, że
    będą działać wspólnie, a nie osobnym tworem prawnym.
    Podmiotem praw jest każdy z tych wspólników z osobna.

    Mieszanie braku takiej ELEMENTARNEJ wiedzy z działalnością ITD jest IMO
    sporym nadużyciem.

    > No i co koledzy grupowicze?

    Nieznajomość prawa szkodzi.
    A spółka cywilna jest tworem który NIE NADAJE się do prowadzenia
    działalności gospodarczej, w szczególności tak skomplikowanej jak przewozy.
    Jak mawiał mój promotor - spółka cywilna pasuje w sytuacji, kiedy dwóch
    sąsiadów chce sobie WSPÓLNIE postawić płot.

  • Re: Z zycia krokodyla wziete cz.1 | "esperanto" <esperanto@pocztaaaa.fm>

    > A co to za bzdura?

    Nie zadna bzdura zwyczajna pomylka, nie potrzeba tutaj wielkich slow.

    > Nie ma tu żadnych różnic, a Kodeks Handlowy nie dotyczy spółki cywilnej.
    > Działanie spółki cywilnej reguluje Kodeks Cywilny, mający się nijak do
    > definiowania przedsiębiorców.

    Wydaje sie ze Kodeks cywilny jednak definiuje przedsiebiorce w artykule 43.

    > Tak więc spółka cywilna jest tak naprawdę zobowiązaniem jej wspólników, że
    > będą działać wspólnie, a nie osobnym tworem prawnym.

    Ma wlasny NIP, moze wystawiac faktury, dla mnie wiec jest osobna firma.

    > Podmiotem praw jest każdy z tych wspólników z osobna.
    >
    > Mieszanie braku takiej ELEMENTARNEJ wiedzy z działalnością ITD jest IMO
    > sporym nadużyciem.

    niczego nie mieszam, jedynie przedstawiam sytuacje zyciowa przed jaka staje
    zwykly czlowiek.

    > Nieznajomość prawa szkodzi.

    Zdecydowanie tym przedsiebiorcom i wielu im podobnym zaszkodzila, tylko co
    zrobic z prawem ktore jest nie do poznania dla zwyklych ludzi, a sluzy
    wyciaganiu od nich pieniedzy

    > A spółka cywilna jest tworem który NIE NADAJE się do prowadzenia
    > działalności gospodarczej, w szczególności tak skomplikowanej jak
    > przewozy.

    Moj drogi, fajna teza, ale moze bys ja uzasadnil jakos?

    > Jak mawiał mój promotor - spółka cywilna pasuje w sytuacji, kiedy dwóch
    > sąsiadów chce sobie WSPÓLNIE postawić płot.

    Moj drogi problem jest wlasnie w tym, ze wymaga sie od zwyklych ludzi
    znajomosci prawa na poziomie profesora prawa z katedry UJ, bo jestem
    przekonany ze zwykly prawnik w opisanej sytuacji mialby problemy.
    Przeczytaj to co napisali w linku.

    Pozdrawiam


  • Re: Z zycia krokodyla wziete cz.1 | "Karolek" <dragNOSPAM@o2.pl>

    Użytkownik "Cavallino" napisał w wiadomości
    news:fc344a$41j$1@nemesis.news.tpi.pl...
    >
    > Użytkownik "esperanto" napisał w wiadomości news:
    >
    > Nieznajomość prawa szkodzi.
    > A spółka cywilna jest tworem który NIE NADAJE się do prowadzenia
    > działalności gospodarczej, w szczególności tak skomplikowanej jak
    > przewozy.
    > Jak mawiał mój promotor - spółka cywilna pasuje w sytuacji, kiedy dwóch
    > sąsiadów chce sobie WSPÓLNIE postawić płot.

    Co za bzdury... jakos pelno jest takich spolek i dzialaja bez problemu.
    Poza tym nawet prawnicy specjalizuja sie tylko w jakis czesciach prawa i nie
    znaja wszystkiego, wiec nie pieprz, ze nie znajomosc prawa szkodzi.





    Karolek

  • Re: Z zycia krokodyla wziete cz.1 | SW3 <sw3@poczta.tenfragmentwyciac.fm>
    Dnia 10-09-2007 o 11:46:56 Cavallino napisał(a):

    > Nieznajomość prawa szkodzi.

    Dlatego prawo powinno być spójne, jednoznaczne i możliwie proste. Tak żeby
    przeciętny obywatel miał szansę wiedzieć czego wymagają od niego przepisy.
    Ale czego się spodziewać jeśli ci, co uchwalają ustawy też nie mają
    pojęcia o tym co robią i dopiero potem profesorowie prawa zastanawiają się
    co poeta miał na myśli.

    --
    SW3
    /Jesli mozesz przeczytac ten napis to znaczy ze umiesz czytac

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne