-
Wzornictwo samochodów - marketing czy rzeczywista poprawa wyglądu? | "R" <nospam@poczta.onet.pl>
Od dawna zastanawia mnie dlaczego ludzie pozwalają sobie narzucać
niepraktyczną modę. W przypadku samochodów mam na myśli narzuconą przez
producentów modę na nadwozia malowane na jeden kolor - łącznie z lusterkami,
klamkami, zderzakami, listwami bocznymi. Wg mnie elementy te w kolorze
czarnym były elegantsze, a już na pewno bez porównania praktyczniejsze.
Szczególnie malowanie całych zderzaków na kolor nadwozia jest kompletnym
bezsensem. Już z samej nazwy element ten miał stanowić zabezpieczenie przy
drobniejszych kolizjach (i kiedyś stanowił). A teraz jest pierwszym
miejscem, które ulega porysowaniu nawet przy delikatnym otarciu. Podobnie
jest z klamkami na których lakier ulega starciu po krótkim czasie
użytkowania.
Oczywiście malowanie to podnosi cenę samochodu, a jednocześnie nie zawsze
klient ma do wyboru inne wersje wykończenia.
Czy producenci muszą stale narzucać swoje pomysły, nawet jeśli są gorsze niż
wcześniejsze?
R.
-
Re: Wzornictwo samochodów - marketing czy | Marcin Jan <tonieemail@gazeta.pl>
R napisał(a):
> Od dawna zastanawia mnie dlaczego ludzie pozwalają sobie narzucać
> niepraktyczną modę. W przypadku samochodów mam na myśli narzuconą przez
> producentów modę na nadwozia malowane na jeden kolor - łącznie z lusterkami,
> klamkami, zderzakami, listwami bocznymi. Wg mnie elementy te w kolorze
> czarnym były elegantsze, a już na pewno bez porównania praktyczniejsze.
> Szczególnie malowanie całych zderzaków na kolor nadwozia jest kompletnym
> bezsensem. Już z samej nazwy element ten miał stanowić zabezpieczenie przy
> drobniejszych kolizjach (i kiedyś stanowił). A teraz jest pierwszym
> miejscem, które ulega porysowaniu nawet przy delikatnym otarciu. Podobnie
> jest z klamkami na których lakier ulega starciu po krótkim czasie
> użytkowania.
> Oczywiście malowanie to podnosi cenę samochodu, a jednocześnie nie zawsze
> klient ma do wyboru inne wersje wykończenia.
> Czy producenci muszą stale narzucać swoje pomysły, nawet jeśli są gorsze niż
> wcześniejsze?
> R.
>
>
pewnie kwestia gustu. Ja nie wyobrażam sobie mojego mondeo z czarnymi
zderzakami. Poprostu owe zderzaki stanowią zbyt dużą połać
karoserii.Inną kestią jest że faktycznie jak zdejmie się zderzak to
wygląda jakby pół auta ubyło. Choć z drugiej strony ma to praktyczne
uzasadnienie bo łatwiej taki zderzak wymienić (nawet samodzielnie)a i
ochroni więcej blachy. Co do klamek, lusterek,listw bocznych to już
zależy od modelu.
Pozdrawiam
marcin
-
Re: Wzornictwo samochodów - marketing czy rzeczywista poprawa wyglądu? | maciej debski <mac@bar.pl>
On 1 Cze, 06:00, "R" wrote:
postaram sie odpowiedziec calkiem serio.
obawiam sie ze jestes mimo wszystko odosobnionym przypadkiem i to nie
ludzie daja
sobie narzucac glupie pomysly tylko po prostu wola takie a nie inne
rozwiazania.
producenci jednak zdaja sobie sprawe z tego ze jest pewna grupa
odbiorcow dla ktorych wzgledy praktyczne
sa wazniejsze niz estetyczne i dlatego sa wciaz dostepne na rynku
samochody
(zazwyczaj miejskie lub skierowane bardziej do kobiet, lub udajace
terenowe) ktore
wciaz oferowane sa z nielakierowanymi zderzakami i lusterkami.
kwestia elegancji jest tutaj niedyskutowalna - ty uwazasz ze czarny
(przez pierwszy rok czy dwa uzytkowania)
plastik jest bardziej elegancki inni uwazaja odwrotnie.
samochod generalnie i z zalozenia czesto nie jest produktem ktory
kupuje sie z rozsadku.
stad zapotrzebowanie na samochody sportowe, kabriolety, bulwarowe
tygrysy itd.
kupujac samochod, kupujesz wizerunek i to to jest tak naprawde wazne a
nie to czy usuwanie rysek ze zderzaka
trzeba bedzie usuwac u lakiernika (inna sprawa ze z czarnego zderzaka
wogole nie usuniesz rysek, musisz go wymienic lub polakierowac).
dla Ciebie zawsze pozostaje opcja kupna samochodu praktycznego i
skierowanego
z zalozenia do ludzi ktorzy sie nie emocjonuja niezdrowo motoryzacja.
m. (z tych co to sie emocjonuja i maja polakierowane zderzaki)
-
Re: Wzornictwo samochodów - marketing czy rzeczywista poprawa wyglądu? | " 666" <j666@wp.eu>
A ja mam polakierowany z przodu, a czarny z tyłu i zawze się zastanawiam, dlaczego tak wymyslili ;-)
Zresztą czarnego na czarnym nie widać, jak dla mnie czarne plastiki na jasnej karoserii są wstrętne, taki wieś_tjuning
malucha 126p czarnymi dodatkami - rynienki, szerokie boczki - na początku lat 90-tych..
JaC
> (z tych co to sie emocjonuja i maja polakierowane zderzaki)
-
Re: Wzornictwo samochodów - mark eting czy rzeczywista poprawa wy | " BrunoJ" <brunojj@NOSPAM.gazeta.pl>
maciej debski napisał(a):
> postaram sie odpowiedziec calkiem serio.
> obawiam sie ze jestes mimo wszystko odosobnionym przypadkiem
mysle ze nie jest ;-)
> odbiorcow dla ktorych wzgledy praktyczne
> sa wazniejsze niz estetyczne i dlatego sa wciaz dostepne na rynku
> samochody ktore wciaz oferowane sa z nielakierowanymi zderzakami
> i lusterkami.
tylko golasy. Ale to faktycznie rzecz gustu, mnie bardziej draznie
fakt ze za lakierowane lusterka czy zderzaki trzeba doplacac, podobnie
jak za metalic.
> kwestia elegancji jest tutaj niedyskutowalna - ty uwazasz ze czarny
> (przez pierwszy rok czy dwa uzytkowania)
> plastik jest bardziej elegancki inni uwazaja odwrotnie.
z tym pierwszym rokiem agrument chybiony, tak jak woskujesz lakier
tak mozesz pastowac czarne plastiki, sprejowac opony itp.
> nie to czy usuwanie rysek ze zderzaka
> trzeba bedzie usuwac u lakiernika (inna sprawa ze z czarnego zderzaka
> wogole nie usuniesz rysek, musisz go wymienic lub polakierowac).
Tutaj poruszylec dosc wazna kwestia, ktora byla zawarta chyba w pytaniu.
Otoz wlasnie polakierowany jest bardziej praktyczny i moze nawet tanszy
dla producenta (chociaz trzeba doplacac, co sugeruje ze to jakies koszty sa).
Po pierwsze jak napisales - gdy uszkodzimy czarny lub czesciowo lakierowany
w czesci czarnej to jest to praktycznie nienaprawialne, a lakierowanie
na czarno wyglada juz slabiutko. Jest nienaprawialne, bo jest to specjalna
struktura (poza prostymi autami gdzie jest to kawal plastiku, ktory faktycznie
nie zawsze jest potem czarny). Tutaj wiec po drugie - koszt zderzaka czarnego
ze struktura jest drozszy niz koszt zderzaka do pomalowania (moze wygladac
dowolnie, bo i tak sie go polakieruje. Koszt zderzaka malowanego do polowy
jest jeszcze wiekszy - bo trzeba go robic umyslnie w roznych technologiach.
Wystarczy proste sprawdzenie w ASO, mozna sie naprawde zdziwic...
Co wiecej - jesli chcemy zamiennika to taki do lakierowania w calosci
rowniez moze dowolnie wygladac (oj bardzo dowolnie), w zasadzie glowny problem
jest taki czy sie go da dopasowac. Strukturalny zamiennik musi choc troche
przypominac oryginal, wiec znowu drozszy, najczesciej nieudany itp.
Od strony estetyczniej czarne zderzaki to zaszlosc z czasow gdy zderzaki byly
zupelnie osobnymi elementami doczepianymi do budy auta (wczesniej chromowane,
ale zastapione plastikami ze wzgledu na koszty i pewnie troche wlasciwosci)
Teraz zderzak najczesciej integruje sie mocno z karoseria, wchodzi pod lampy,
zachodzi na blotniki itp. Calkowicie czarne imo wygladaja slabo i faktycznie
nie bardzo pasuja do auta. Ale jesli sa polakierowane a maja czarne czesci
w miejscach najbardziej newralgicznych to moga auto troche urozmaicic.
Ja osobiscie preferuje auta wlasnie z takimi czarnymi wstawkami - duze kawalki
zderzakow, jakies listwy na drzwiach, zeby zachowac obrys czarnego przez
calosc, w zasadzie chyba rowniez czarne lusterka z kolorowymi nakladkami.
Ale ja starej daty jestem. Polakierowane w calosci auto jakos dziwnie kojarzy
mi sie z polonezami, ktore dostaly ten wypas pod koniec produkcji.
Przede wszystkim dobrze byloby chyba gdyby producenci dawali wybor,
tymczasem czesc producentow takiego wyboru nie daje, np maja tylko full lakier
lub jego brak, bez opcji posredniej. Szczesliwie mnie sie udalo wstrzelic
w marke tak ze bede mogl kupic ze wstawkami nawet nowe, jesli mnie taka ochota
najdzie.
A tak zupelnie juz podsumowujac, to... wychodze z zalozenia ze auto czesciej
ogladam od srodka, a nie z zewnatrz, wiec nie jest to az takie istotne.
pozdrawiam
Bruno, bydg
Citroen ZX
--