Dyskusje / wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ?

  • wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ? | "Taptuś" <pufel@poczta.onet.pl>
    Witam,

    opisze po krotce sytuacje i napiszcie co sadzicie - co moglo byc przyczyna:

    3 dni temu tj. w piatek instalowalismy do Vectry B alarm w warsztacie.
    Wieczorem
    zaprowadzilem samochod do garazu. nastepnego dnia ledwo odpalilem samochod -
    siadl akumulator.
    zdenerwowany, ze spaprali robote (dodatkowo zakladajac nie taki alarm jak
    zamawialem +
    odlaczajac centralny zupelnie - nie dziala z kluczyka lacznie z domykaniem
    szyb, ktore bylo)
    podjechalem do firmy, zeby usuneli zwarcie i skonfigurowali alarm tak jak ma
    byc - Pani zamknela mi przed
    nosem brame i powiedziala ze nie bedzie ze mna rozmawiac. Zdenerwowalem sie
    i powiedzialem ze
    podjade w poniedzialek tj. dzisiaj zeby doprowadzili samochod do takiego
    stanu jak im przyprowadzilem
    do warsztatu. Jako ze aku zdechl wczoraj go podladowalem i wieczorem chcac
    sprawdzic czy
    samochod zapali (ladowalem aku z 2h - stale sprawdzajac prad) podlaczylem go
    do fury. Po zajeciu
    miejsca za kolkiem jakie bylo wielkie moje zdziwienie jak na skutek
    przekrecenia kluczyka i probie
    uruchomienia silnika cos wystrzelilo. w pierwszej chwili zglupialem i
    mysalem ze coz z silnikiem
    (bylem w lekkim szoku) wylaczylem zaplon i dopiero po kilku sekundach
    zorientowalem sie ze
    wystrzelila poduszka w fotelu pasazera. Zadzwonilem wiec dzisiaj do tej
    firmy aby naprawili samochod
    i zwrocili koszty poduszki itd. na co uslyszalem ze to nie ich wina i ze jak
    chce to sie moge z nimi w
    sadzie spotkac.

    Zatem powiedzcie mi moi mili co moglo byc przyczyna wybuchu poduszki,
    rozladowywania sie aku itd.
    w dzien po odebraniu od nich samochodu ? Nadmieniam ze samochod kupilismy
    miesiac temu i do tej
    pory nie bylo najmnieszego klopotu. wszystko zaczelo sie dziac po odebraniu
    od nich auta.

    pozdrawiam
    Piotr Ufel


  • Re: wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ? | Monse1 <monse1@op.pl>
    Jak to mawiają chytry dwa razy traci,
    Pozdrawiam

  • Re: wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ? | "Kriso" <bit@neo_konto.pl>

    Użytkownik "Monse1" napisał w wiadomości
    news:44e99f3f$1@news.home.net.pl...
    > Jak to mawiają chytry dwa razy traci,
    > Pozdrawiam

    Ta i mawiaja ze glupi glupoty pisze .....


    Chris


  • Re: wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ? | Samotnik <samotnik@WYTNIJ.samotnik.art.pl>
    napisal(a):
    > Zatem powiedzcie mi moi mili co moglo byc przyczyna wybuchu poduszki,
    > rozladowywania sie aku itd.
    > w dzien po odebraniu od nich samochodu ? Nadmieniam ze samochod kupilismy
    > miesiac temu i do tej
    > pory nie bylo najmnieszego klopotu. wszystko zaczelo sie dziac po odebraniu
    > od nich auta.

    Sama nie wybucha, coś spieprzyli. Ale teraz masz jedno wyjście: jechać
    do rzeczoznawcy, żeby zbadał co było przyczyną. I mieć nadzieję, że
    sąd uzna taki dowód, bo firma będzie go podważała mówiąc, że sobie sam
    podłubałeś po ich robocie i to Twoja wina. A do sądu idź, w końcu
    jesteś w plecy koszt przywrócenia auta do sprawności i nowego jaśka z
    montażem.
    --
    Samotnik
    http://www.bizuteria-artystyczna.pl/

  • Re: wystrzal poduszki na postoju - jaka przyczyna ? | "Taptuś" <pufel@poczta.onet.pl>
    Użytkownik "Samotnik" napisał w wiadomości
    news:slrneej8t5.q3g.samotnik@samotnik.local...
    > napisal(a):
    > Sama nie wybucha, coś spieprzyli. Ale teraz masz jedno wyjście: jechać
    > do rzeczoznawcy, żeby zbadał co było przyczyną. I mieć nadzieję, że
    > sąd uzna taki dowód, bo firma będzie go podważała mówiąc, że sobie sam
    > podłubałeś po ich robocie i to Twoja wina. A do sądu idź, w końcu
    > jesteś w plecy koszt przywrócenia auta do sprawności i nowego jaśka z
    > montażem.

    rozmawialem dzisiaj z nimi telefonicznie - nagralem rozmowe (oczywiscie
    uprzedzajac o tym fakcie
    rozmowce i zaproponowalem, zeby naprawili co spaprali - ale twierdza ze to
    nie ich wina). przy calej
    rozmowie jeszcze w sobote byl klient, ktoremu robili gaz (tez cos zwalili)
    takze jakby co to do niego
    dotre i bede mial swiadka ze tam bylem od razu na drugi dzien z taka usterka

    pzdr.
    Piotr Ufel


  1 2 3 4 5 6 7  

Podobne