Dyskusje / uno a elektryka

  • uno a elektryka | Adam <spamowi@stop.pl>
    Spalił mi się przełącznik zespolony. Niby nic specjalnego, podobno rzecz
    popularna.
    Ale wydaje mi się, że wywołanego to zostało przez następujący problem,
    który pomimo wymiany przełącznika zespolonego nie zniknął: w momencie
    przekręcenia kluczyka (nawet jeszcze nie zapalenia silnika) mruga
    kontrolka długich świateł. Jeśli włączę światła krótkie - kontrolka
    długich żarzy się lekko, ale dostrzegalnie.
    Nie wiem, czym to może być spowodowane, ale mam wrażenie, że wywołuje
    jakieś zwarcie. Macie jakiś pomysł, czego szukać? Zacząłbym od
    mechanizmu wyłączającego krótkie światła w momencie włączenia długich,
    ale nie wiem, gdzie go szukać.

    Druga sprawa, to interesująca rzecz - auto mam od niedawna, więc nie
    zdążyłem wcześniej tego zauważyć, bo nie było powodu... Otóż wyjęcie
    dowolnego bezpiecznika nic nie daje. Przynależne do niego urządzenie
    działa nadal. Tak jakby ktoś w ogóle ominął tablicę bezpieczników!

    --

    http://adam.bukowski.prv.pl

  • Re: uno a elektryka | "ici" <ici@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości
    news:eskfqi$cs4$1@nemesis.news.tpi.pl...
    > Spalił mi się przełącznik zespolony. Niby nic specjalnego, podobno rzecz
    > popularna.
    > Ale wydaje mi się, że wywołanego to zostało przez następujący problem,
    > który pomimo wymiany przełącznika zespolonego nie zniknął: w momencie
    > przekręcenia kluczyka (nawet jeszcze nie zapalenia silnika) mruga
    > kontrolka długich świateł. Jeśli włączę światła krótkie - kontrolka
    > długich żarzy się lekko, ale dostrzegalnie.
    > Nie wiem, czym to może być spowodowane, ale mam wrażenie, że wywołuje
    > jakieś zwarcie. Macie jakiś pomysł, czego szukać? Zacząłbym od mechanizmu
    > wyłączającego krótkie światła w momencie włączenia długich, ale nie wiem,
    > gdzie go szukać.
    >
    > Druga sprawa, to interesująca rzecz - auto mam od niedawna, więc nie
    > zdążyłem wcześniej tego zauważyć, bo nie było powodu... Otóż wyjęcie
    > dowolnego bezpiecznika nic nie daje. Przynależne do niego urządzenie
    > działa nadal. Tak jakby ktoś w ogóle ominął tablicę bezpieczników!

    Nie wiem jak to jest w uniaku, ale z reguły do manetki kierunkowskazów (bo
    tam pewnie zapalasz światła)
    dochodzi plus zasilania i wychodzą przynajmniej 3 grube przewody:
    - świateł pozycyjnych (z przodu i tyłu sam.) i oświetlenia tablicy,
    - świateł mijania z zieloną kontrolką,
    - świateł drogowych z niebieską kontrolką.
    O ile założymy, że nowy przełącznik jest sprawny i od tego typu,
    to musi być coś z przewodami? Może przy montażu zostały przycięte/przecięte
    kable.
    Jeżeli stało się to po wymianie przełącznika, to wiadomo już gdzie szukać.
    Możesz rozpiąć kostkę pod kierownicą. Powinny tam być obwody świateł i
    kierunkowskazów.
    Jak objawy ustaną, to problem w "nowym" przełączniku.
    Jak by nie patrzył musisz dobrać się pod kolumnę kierownicy i popatrzeć,
    znaleźć kostkę, rozpiąć, itd.

    Ja sobie powiesiłem przekaźnik na tych dwóch pierwszych odejściach (mijania
    i pozycja) pod kostką.
    Przekaźnik oczywiście przynajmniej 2 stykowy i styki przynajmniej po 10A -
    tak żeby zapalenie osobno pozycji nie włączało przy okazji mijania.
    Cewkę przekaźnika podłączyłem do masy i wyjścia z alternatora na kontrolkę
    ładowania w liczniku.
    Łatwo poznać - to taki cienki przeważnie czerwony przewód z alternatora.
    Warto po drodze w obwód cewki przekaźnika wstawić mały wyłącznik,
    żeby ten automat wyłączać jak jest niepotrzebny np. w lecie.
    Ten automacik włącza mi światła pozycyjne + mijania ale po rozpoczęciu
    ładowania akumulatora przez alternator,
    co ma miejsce po rozruchu silnika i wejściu na obroty.
    Nie trzeba wtedy pamiętać o włączaniu/wyłączaniu świateł a i rozrusznikowi
    światła nie zabierają prądu przy starcie.
    Jest i druga zaleta: przełącznik świateł nie jest obciążony zimą podczas
    ciągłej jazdy na światłach i nie trzeba go wymieniać.

    Tak na marginesie, to albo załóż przekaźniki na światła,
    tak żeby przełącznik załączał jedynie cewki przekaźników, albo dbaj o
    czystość styków.
    Jak się styki utlenią, to się nagrzeją, jak się nagrzeją to jeszcze bardziej
    utlenią -> to jeszcze bardziej nagrzeją -
    aż się spali/wytopi jak poprzedni. Reakcja lawinowa.

    Pzdr.
    ici


  • Re: uno a elektryka | "bozoni" <bozoniUSUN@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Adam"

    > Ale wydaje mi się, że wywołanego to zostało przez następujący problem,
    > który pomimo wymiany przełącznika zespolonego nie zniknął: w momencie
    > przekręcenia kluczyka (nawet jeszcze nie zapalenia silnika) mruga
    > kontrolka długich świateł. Jeśli włączę światła krótkie - kontrolka
    > długich żarzy się lekko, ale dostrzegalnie.

    Witam,
    stawiam na słabą masę żarówek reflektorów - nie świeci któryś aby żółtawo?

    bozoni


  • Re: uno a elektryka | Adam <spamowi@stop.pl>
    bozoni napisał(a):
    > Witam,
    > stawiam na słabą masę żarówek reflektorów - nie świeci któryś aby żółtawo?

    Hmm.. Reflektory zawsze - jak mi się wydawało - świeciły trochę za
    słabo. Przeczyszczenie styków na żarówkach powinno pomóc? A co z tym
    żarzeniem się lampki świateł drogowych?..

    --

    http://adam.bukowski.prv.pl

  • Re: uno a elektryka | "ici" <ici@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości
    news:esmuil$2ae$1@nemesis.news.tpi.pl...
    > bozoni napisał(a):
    >> Witam,
    >> stawiam na słabą masę żarówek reflektorów - nie świeci któryś aby
    >> żółtawo?
    >
    > Hmm.. Reflektory zawsze - jak mi się wydawało - świeciły trochę za słabo.
    > Przeczyszczenie styków na żarówkach powinno pomóc? A co z tym żarzeniem
    > się lampki świateł drogowych?..

    Nic, bo nie o to chodzi. To przełącznik, lub jego otoczenie.

    Pzdr
    ici


  1 2  

Podobne