Dyskusje / Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie

  • Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie | "Grzexs" <gwtx.usun-to@tlen.tousuntez.pl>
    Taki problem raczej teoretyczny do rozważenia. Jadę drogą i w pewnym miejscu
    muszę się zatrzymać. Jak najlepiej hamować pod kątem zużycia hamulców
    (głównie chodzi o parę cierną) - lekkie hamowanie na długiej drodze, czy
    wręcz przycisnąć hamulec tuż przed tym miejscem, ale na krótko?

    Grzexs

  • Re: Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie | elmer radi radisson <radi@spam-spam-spam-eggs-bacon-and.spam.wireland.org>
    Grzexs wrote:

    > Taki problem raczej teoretyczny do rozważenia. Jadę drogą i w pewnym
    > miejscu muszę się zatrzymać. Jak najlepiej hamować pod kątem zużycia
    > hamulców (głównie chodzi o parę cierną) - lekkie hamowanie na długiej
    > drodze, czy wręcz przycisnąć hamulec tuż przed tym miejscem, ale na krótko?

    praktycznie, to mozesz wpierw hamowac silnikiem i no juz trudno, zuzyc
    te kosztowne materialy cierne na samym koncu.



    --

    fiaty we wloszech potargal wiatr.

  • Re: Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie | Samotnik <samotnik@WYTNIJ.samotnik.art.pl>
    napisal(a):
    > Taki problem raczej teoretyczny do rozważenia. Jadę drogą i w pewnym miejscu
    > muszę się zatrzymać. Jak najlepiej hamować pod kątem zużycia hamulców
    > (głównie chodzi o parę cierną) - lekkie hamowanie na długiej drodze, czy
    > wręcz przycisnąć hamulec tuż przed tym miejscem, ale na krótko?

    No najlepiej tak zahamować, żeby zablokowac koła - wtedy nie ścierasz
    hamulców, tylko opony :)

    A tak naprawdę to jeśli hamujesz na wysprzęglonym silniku od prędkości X
    do prędkości Y, to starcie klocków zawsze będzie takie samo, z prostej
    przczyny - tarcie musi zużyć Z energii kinetycznej.

    Pewien szkopuł wprowadza do tej zależności hamowanie silnikiem, czyli
    jak hamujesz nie wysprzęglając. Wtedy im dłużej hamujesz, tym więcej
    energii wytracisz poprzez napędzanie silnika kołami. Zatem opłaca się
    hamować delikatnie i nie wysprzęglając do tych 1500rpm. A najbardziej
    to się opłaca hamować samym silnikiem, bo wtedy nie zużywasz ani
    paliwa, ani klocków i tarcz :)
    --
    Samotnik
    http://www.bizuteria-artystyczna.pl/

  • Re: Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    Grzexs napisał(a):
    > Taki problem raczej teoretyczny do rozważenia. Jadę drogą i w pewnym
    > miejscu muszę się zatrzymać. Jak najlepiej hamować pod kątem zużycia
    > hamulców (głównie chodzi o parę cierną) - lekkie hamowanie na długiej
    > drodze, czy wręcz przycisnąć hamulec tuż przed tym miejscem, ale na krótko?

    Zablokuj koła ;)

  • Re: Teoretycznie najoszczędniejsze hamowanie | "rafal" <rafal_1970WYTNIJTO@op.pl>
    > Taki problem raczej teoretyczny do rozważenia. Jadę drogą i w pewnym miejscu
    > muszę się zatrzymać. Jak najlepiej hamować pod kątem zużycia hamulców
    > (głównie chodzi o parę cierną) - lekkie hamowanie na długiej drodze, czy
    > wręcz przycisnąć hamulec tuż przed tym miejscem, ale na krótko?
    >

    A co na to fizyka?

    ilość energii kinetycznej do wytracenia - taka sama, bezznaczenia jaka metoda
    hamowania
    Energia wydziela się w postaci ciepła:
    a) na styku okładziny/tarcze lub bębny
    b) na styku opony z jezdnią

    Szybkie hamowanie = wydzielenie duzej energii w krótkim czasie = znaczne
    nagrzanie okładzin/tarcz/bębnów (bo nie ma nic coby umożłiwio wtedy szybsze
    odprowadzenie ciepła do otoczenia). Jeśłi "cywilne" klocki/tarcze (bo
    ze "sportowymi" to jest różnie) - one nie lubią zbyt wysokiej temperatury ,
    więc zużycie większe przy ostrym hamowaniu. lepiej niech to trwa dłużej aby dac
    czas na odprowadzenie ciepła wydzielonego na powierzchni ciernej



    --

  1 2 3 4 5 6  

Podobne