-
światła w dzień | "amikruta" <gaz69@gazeta.pl>
Dobra, wiem, że było milion razy.
Generalnie jestem za.
Zresztą już 10 lat temu jeździłem niemal cały czas na światłach, lato czy
zima, zwłaszcza że we fiaciku wystarczyło raz na całe użytkowanie włączyć
przycisk i odtąd zapalały się i gasły razem z przekręceniem stacyjki.
Ale w kontekście przepisu jaki będzie obowiązywał za parę dni, myślę sobie
k***a, to jednak jest przesada.
Po co to piszę?
Żeby nie było tak czarno biało. Bo dotąd słyszę tylko "fanatyków" jedej albo
drugiej strony.
I zwolennicy mają swoje racje, i neelixy też trochę racji mają.
Moim zdaniem przepis jazdy 24h na światłach ZIMĄ był w polskich warunkach
optymalny.
Agrumenty za jazdą cały czas na światłach są dla większości jasne - lepsza
widoczność w szarówce, deszczu, ostrym słońcu.
Argumenty przeciw też nie są z dupy wzięte - zwalnianie od myślenia,
zwiększenie "szumu" przez co mniej widoczna będzie fura z sianem czy
rowerzysta, albo zapominalski nieoświetlony.
Pozwoliłem sobie spłodzić tego posta bo od tego są grupy.
Wyraziłem swoje zdanie a teraz wyzywajcie mnie od ciemnych ch...ów.
pozdrawiam wszystkich, cienkuje doficenia
-
Re: światła w dzień | "lux" <w@wd.de>
+ stanie w wielogodzinnym korku albo poruszanie się w tempie 30km/h po
mieście w upalny lipcowy dzień ze światełkami jaki ma sens?
- w szecji wprowadzono to aby podreperować budżet i to jest wersja
oficjalna!
+ w ramach zwiększania bezpieczeństwa proponuje aby zezwolić na sprzedarz
samochodów tylko w kolorze pomarańczowym odblaskowym w białe pasy, oraz
obowiązkwe światła sygnałowe
- wtedy wypadków nie będzie wogóle i po problemie :)
--
=====
lux
-
Re: światła w dzień | "Dariusz Sławiński" <kivak@friko3.onet.pl>
"amikruta" wrote in message
news:eughv4$epv$1@news.onet.pl...
> Dobra, wiem, że było milion razy.
> Generalnie jestem za.
> Zresztą już 10 lat temu jeździłem niemal cały czas na światłach, lato czy
> zima, zwłaszcza że we fiaciku wystarczyło raz na całe użytkowanie włączyć
> przycisk i odtąd zapalały się i gasły razem z przekręceniem stacyjki.
> Ale w kontekście przepisu jaki będzie obowiązywał za parę dni, myślę sobie
> k***a, to jednak jest przesada.
> Po co to piszę?
> Żeby nie było tak czarno biało. Bo dotąd słyszę tylko "fanatyków" jedej
albo
> drugiej strony.
> I zwolennicy mają swoje racje, i neelixy też trochę racji mają.
> Moim zdaniem przepis jazdy 24h na światłach ZIMĄ był w polskich warunkach
> optymalny.
> Agrumenty za jazdą cały czas na światłach są dla większości jasne - lepsza
> widoczność w szarówce, deszczu, ostrym słońcu.
> Argumenty przeciw też nie są z dupy wzięte - zwalnianie od myślenia,
> zwiększenie "szumu" przez co mniej widoczna będzie fura z sianem czy
> rowerzysta, albo zapominalski nieoświetlony.
> Pozwoliłem sobie spłodzić tego posta bo od tego są grupy.
> Wyraziłem swoje zdanie a teraz wyzywajcie mnie od ciemnych ch...ów.
>
> pozdrawiam wszystkich, cienkuje doficenia
>
I ja też się pod tym podpisuję... Forsowanie takich przepisów prowadzi
do absurdów i zwykłego upierdliwienia życia normalnym ludziom, a bezmózgi
i tak będą zapieprzać 150km/h w deszcz i mgłę nie widząc co przed nimi
Darek Honda Jazz 1.4LS
-
Re: światła w dzień | "=Marcos=" <marcos@wyprawa.NOSPAMNOSPAM.info>
> + w ramach zwiększania bezpieczeństwa proponuje aby zezwolić na sprzedarz
> samochodów tylko w kolorze pomarańczowym odblaskowym w białe pasy, oraz
> obowiązkwe światła sygnałowe
Nie zapomnijmy o obowiązkowych modulowanych sygnałach dźwiękowych
podłączonych na stałe do stacyjki i zakazie montażu tłumików. Takie ciche
auta to przecież niebezpiecznie mogą się skradać.
--
Marcos
[Marek Ślusarczyk]
marek [AT] microstock . pl
http://www.microstock.pl <- sprzedaj swoje zdjęcia
-
Re: światła w dzień | "SHP" <shp80@NOSPAM.gazeta.pl>
amikruta napisał(a):
> Wyraziłem swoje zdanie a teraz wyzywajcie mnie od ciemnych ch...ów.
Generalnie się zgadzam. Kiedyś w samochodzie włączałem świeczki niezależnie
od pory dnia. Był to taki sam normalny nawyk, jak sprawdzenie ręką, czy np.
ręczny nie jest zaciągnięty. Ale częściej jeżdżąc rowerem dostrzegłem wady
tego rozwiązania. Choć na rowerze staram się być widoczny i "cuda" wyprawiam,
by mnie widzieli, to często jestem pomijany. No, ale to taki dodatkowy punkt
widzenia, którego mogą nie mieć ci, co tylko samochodem jeżdżą...
Pozdro
Tomek
--