-
Stare autko i ubezpieczenie | Budzik <budzik61@poczta.o.n.e.t.pl.nie.spam.oj>
Hej
Mam taki problem. Otóz stoi u mnie nieuzywane (odpalane raz na miesiac ale
nie jezdziło) auto, któremu ubezpieczenie skonczyło sie na koniec 2005
roku. Czyli za cały rok 2006 i polowe 2007 nie ma OC. Auto jest warte okolo
5500-6000PLN - Mercedes 207D z 1987 roku w dobrym stanie technicznym (super
utrzymany silnik, zero wycieków) ale sa miejsca gdzie trzeba by zrobic
blachówke - nie jest to jakas katastrofa, ale nie jest tez stan bardzo
dobry. OC za rok to ok. 500 zł.
I teraz kilka pytan:
- czy bez problemu mozna (i trzeba?) zaplacic to OC w tył?
- czy moze wystarczy zaplacic od momentu gdy auto znowu zacznie jezdzic po
drogach, bo w koncu po co mi OC na auto w okresie kiedy stało ono na
ogrodzie?
- czy mozna w jakis sposób przerzucic ten obowiazek na kupujacego
(oczywiscie w porozumieniu z nim) przy czym oczywiscie umowa sprzedazy
byłaby z data aktualna.
- czy moze lepiej sie nie bawic i auto zezłomowac i sprzedac z niego takie
czesci jak silnik czy skrzynia biegów? Co w przypadku zezłomowania z OC?
Tez trzeba pokryc w tył?
- A moze ktos jes chetny na takie auto? Znawcom mysle, ze nie musze
polecac, auto wół (rozsadna predkosc raczej do 100km/h) ale za to duze,
stosunkowo oszczedne jak na taki rocznik (10-11l/100km) i generalnie nie do
zajechania (oczywiscie jak sie dba, tak jak ja dbalem). W razie czego
zdjecia wysle mailem. W niedługim casie pewnie i tak wrzuce na allegro, ale
najpierw chciałbym rozwiac watpliwosci dotyczace w/w kwestii, za pomoc z
góry wielkie dzieki.
-
Re: Stare autko i ubezpieczenie | "Dysiek" <niemam@com.pl>
> - czy moze lepiej sie nie bawic i auto zezłomowac i sprzedac z niego takie
> czesci jak silnik czy skrzynia biegów?
Jak zlomujesz auto, to je waza. Za brak kazdego kilograma bulisz 10 zl.
Dysiek
-
Re: Stare autko i ubezpieczenie | badzio <badzio@niepotrzebneskreslic.epf.pl>
Patrze, patrze a tu Budzik porozsypywal nastepujace haczki:
> Mam taki problem. Otóz stoi u mnie nieuzywane (odpalane raz na miesiac ale
> nie jezdziło) auto, któremu ubezpieczenie skonczyło sie na koniec 2005
> roku.
> - czy bez problemu mozna (i trzeba?) zaplacic to OC w tył?
Nie bezproblemowo. Na dzien dobry - kara, rownowartosc 500 euro
> - czy moze wystarczy zaplacic od momentu gdy auto znowu zacznie jezdzic po
> drogach, bo w koncu po co mi OC na auto w okresie kiedy stało ono na
> ogrodzie?
Po to ze tak mowia przepisy
> - czy mozna w jakis sposób przerzucic ten obowiazek na kupujacego
> (oczywiscie w porozumieniu z nim) przy czym oczywiscie umowa sprzedazy
> byłaby z data aktualna.
Kupujacy wykupuje OC od dnia, kiedy stal sie wlascicielem pojazdu - za
to co bylo do momentu sprzedazy, nadal odpowiaadsz Ty
> - czy moze lepiej sie nie bawic i auto zezłomowac i sprzedac z niego takie
> czesci jak silnik czy skrzynia biegów? Co w przypadku zezłomowania z OC?
Nadal jest problem. IMHO nie wyrejestrujesz samochodu bez pokazania
papierka o OC. Za kazdy brakujacy kg placi sie (chyba 10zl/kg).
--
badzio
-
Re: Stare autko i ubezpieczenie | "Boombastic" <boombastic@NOSPAMpoczta.onet.pl>
Użytkownik "Budzik" napisał w
wiadomości news:Xns99848A9A71C57budzik61pocztaonetpl@127.0.0.1...
> Hej
> Mam taki problem. Otóz stoi u mnie nieuzywane (odpalane raz na miesiac ale
> nie jezdziło) auto, któremu ubezpieczenie skonczyło sie na koniec 2005
> roku. Czyli za cały rok 2006 i polowe 2007 nie ma OC. Auto jest warte
> okolo
> 5500-6000PLN - Mercedes 207D z 1987 roku w dobrym stanie technicznym
> (super
> utrzymany silnik, zero wycieków) ale sa miejsca gdzie trzeba by zrobic
> blachówke - nie jest to jakas katastrofa, ale nie jest tez stan bardzo
> dobry. OC za rok to ok. 500 zł.
[cut]
Niezależnie czy auto sti czy jeździ musi mieć OC. Jesli chcesz je sprzedać
to nie ma problemu - nowy własciciel musi tego samego dnia je ubezpieczyć.
Pozostaje kwestia twojej odpowiedzialności do dnia sprzedaży. Jak ktoś sie
kiedys skapnie to dostaniesz karę - równowartość 500E.
-
Re: Stare autko i ubezpieczenie | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Mon, 6 Aug 2007 15:15:49 +0200, Dysiek wrote:
>> - czy moze lepiej sie nie bawic i auto zezłomowac i sprzedac z niego takie
>> czesci jak silnik czy skrzynia biegów?
>
>Jak zlomujesz auto, to je waza. Za brak kazdego kilograma bulisz 10 zl.
_DO_ 10zl.
Nie wiem jakei zwyczaje teraz panuja, ale byc moze znajdziesz firme
ktora przyjmie pol auta i jeszcze za to zaplaci.
No i 10% ubytku moze byc bezkarnie.
J.