Dyskusje / Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku.

  • Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku. | Mamut <cactusek@gmail.com>

    > Nie ma nie bitych fur - sa tylko zle zrobione - tak mawia moj znajomy
    > diagnosta (ma na mysli samochody wiecej niz 5 letnie)

    w praktyce jestes bardzo blisko prawdy, powyzej 5 lat 80%
    sprzedawanych aut jest bita, powyzej 10 lat 95%.
    Wszystko zalezy od tego jak bita i jak zrobiona.

  • Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku. | MAYDAY <g.o@NOSPAMwp.pl>
    Mamut napisał(a):
    > w praktyce jestes bardzo blisko prawdy, powyzej 5 lat 80%
    > sprzedawanych aut jest bita, powyzej 10 lat 95%.
    > Wszystko zalezy od tego jak bita i jak zrobiona.

    Coś dziwna ta twoja statystyka, bo mam dwa samochody 17 i 18 letni i
    żaden nie był bity.

  • Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku. | "PAndy" <pandrw_cutthis_@poczta.onet.pl>

    "MAYDAY" wrote in message
    news:f0l3ae$9i9$1@news.onet.pl...
    > Mamut napisał(a):
    > > w praktyce jestes bardzo blisko prawdy, powyzej 5 lat 80%
    >> sprzedawanych aut jest bita, powyzej 10 lat 95%.
    >> Wszystko zalezy od tego jak bita i jak zrobiona.
    >
    > Coś dziwna ta twoja statystyka, bo mam dwa samochody 17 i 18 letni i
    > żaden nie był bity.

    moze tak byc, samochod o znanej przeszlosci, kupiony od pierwszego
    wlasciciela itd - mowimy o masie samochodow na rynku ktora w wiekszosci
    sa po mniejszym czy wiekszy biciu, sa sciagane za psie pieniadze do
    Polski, robi sie je tu tak by dobrze wygladaly, legalizuje na
    zaprzyjaznionych stacjach diagnostycznych a szczesliwy nabywca dowiaduje
    sie o tym ze ma cwiartke wspawana zazwyczaj przy okazji jakiejs wizyty w
    dobrym warsztacie.

  • Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku. | red <red@redplanet.com>
    PAndy pisze:
    > moze tak byc, samochod o znanej przeszlosci, kupiony od pierwszego
    > wlasciciela itd - mowimy o masie samochodow na rynku ktora w wiekszosci
    > sa po mniejszym czy wiekszy biciu, sa sciagane za psie pieniadze do
    > Polski, robi sie je tu tak by dobrze wygladaly, legalizuje na
    > zaprzyjaznionych stacjach diagnostycznych a szczesliwy nabywca dowiaduje
    > sie o tym ze ma cwiartke wspawana zazwyczaj przy okazji jakiejs wizyty w
    > dobrym warsztacie.

    Dokładnie tak jest. Wujek ma warsztat i nie jeden taki zadowolony Mamut
    przyjechał np. na wymiane oleju, a po chwili przeżywał szok. Chociażby
    takie dwa przykłady z ostatniego czasu:
    - Nissan Primera, gość zadowolony, że super furkę kupił, coś odrobinę
    podejrzanie z tyłu wyglądało, podnieśliśmy okleinę w bagażniku, a tam
    przez pół auta wielki spaw,
    - Renault 19, babka, jechała go kupować z "fachofcem" - przyjechała, bo
    dach coś zaczął puchnąc, skrobneliśmy trochę, a tam dach wymodelowany ze
    szpachli, a blacha pod spodem "poginta".

    Takich przypadków było dużo więcej. Trzeba mieć naprawdę wyjątkowo
    szczeście, ew. super pewne źródło, wtedy można kupić pewnie bezwypadka.

  • Re: nie kupujcie fur z gield i komisow... opis przypadku. | Adam_Płaszczyca <trzypion@oldfield.spamnie.org.pl>
    On Tue, 24 Apr 2007 17:33:12 +0200, red wrote:

    >Takich przypadków było dużo więcej. Trzeba mieć naprawdę wyjątkowo
    >szczeście, ew. super pewne źródło, wtedy można kupić pewnie bezwypadka.

    Albo - kupować auto po kolizji i naprawiać.
    Jak dla mnie - jesli auto ma kilka, kilkanaście lat, to MA MIEĆ rysy,
    wgniecenia i ślady po różnych przypadkach.
    --
    ___________ (R)
    /_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
    ___/ /_ ___ ul. na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012) 378 31 98
    _______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
    ___________/ PMS*PJ+S+++P++M+++W--P++X+++L+++B+M+++Z++T-WCB++

  1 2  

Podobne