Re: jaki antyradar | "Cavallino" <konioBEZ-SPAMU@z.pl>
Użytkownik "robal" napisał w wiadomości news:
>> Alarm powstaje przez coś, a nie alarm jest tym czymś.
>> Choć wątpię że pojmiesz różnicę.
>
> ROTFL. Teraz tym stwierdzeniem to pojechałeś :). Alarm jest również
> (czymś) skutkiem czegoś :).
Właśnie o to chodzi, ze "skutkiem czegoś"<>"tym czymś".
Czego najwidoczniej nie możesz zrozumieć.
>> Różnią się powodem który je wywołał.
>
> I jak rozumiem odróżniasz te powody na podstawie alarmów z AR?
Mówisz o objawach (dżwięku czy migotaniu kontrolek)?
Nie - nie na tej podstawie.
Przynajmniej nie w każdym przypadku.
>Cały czas do tego piję, a ty próbujesz mącić wodę :)
Ty bredzisz jak przedszkolak, a ja ci próbuj wyjaśnić nielogiczność Twoich
wypowiedzi.
Że co innego mówisz, niż chcesz powiedzieć.
Bo stąd wynikają nieporozumienia.
> Udowodnij :)
> Stwierdzenie, że może padać deszcz wyklucza istnienie deszczu?
Odwrotnie.
Stwierdzenie "czasem pada deszcz" <> "teraz pada deszcz".
>> Masz maturę?
>
> Mam, ale co to ma do rzeczy?
Z matematyki ją zdawałeś?
>> Pozwala na normalną jazdę, co uniemożliwiałby fałszywy alarm co 1,5
>> minuty.
>
> Ale przecież to nie jest sedno dyskusji.
Dokłądnie to jest sedno dyskusji.
AR da się używać POMIMO że czasem sygnalizują fałszywe alarmy.
>>> Podałem wcześniej przykład czasu przejazdu odcinka sprzed ery budek
>>> oraz przejazdu z ery budek.
>>
>> Zapomniałeś jeszcze że nie wszyscy jeżdżą tak jak Ty.
>
> Ale co to ma wspólnego z sednem tematu?
Wszystko.
Nie możesz pojąć, że zwolnienie np. 15 razy do 70 km/h na godzinę nie jest
tym samym co zwolnienie 0 razy do 70 km/h.
> Inaczej - ostrzeganie to walka ze skutkami, lepiej?
Jak dla mnie to zapobieganie ich wystąpieniu.
>>> Po drugie: od tabliczki do fotoradaru zmniejszając prędkość ze 160
>>> na 100 km/h przejedziesz spory odcinek (na ograniczeniu do 70 km/h)
>>
>> Ale przejadę go 100 km/h a nie 70 km/h.
>
> W większości przypadków niestety nie.
Masz rację.
Choć i tak często jest okazja wyprzedzić maruderów jak już zaczynają
zwalniać, a ja wiem że to budki zostało np. 700 m.
> Poza tym tak naprawdę to musisz zwolnić dwustopniowo ze 160 km/h do 70
> km/h na dosyć krótkim odcinku (pomijam czas reakcji itp. rzeczy).
Zgadza się.
Cała różnica polega na tym, że FR przeważnie tam NIE MA w ogóle.
> Pozwolę sobie zacytować również jako moją odp. "Zapomniałeś jeszcze że nie
> wszyscy jeżdżą tak jak Ty." I nie wszystkim AR działa tak cudownie jak
> Tobie.
Tylko co to zmienia?
>
>>> Po trzecie: istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że AR poinformuje
>>> ciebie zbyt poźno.
>>
>> To że ono jest wysokie to Twoje zdanie.
>
> Skoro sam AR jest takim cudnym urządzeniem, to po co wcześniej pisałeś o o
> konfiguracji z navi/CB/tabliczkach? :). Nie wystarczy on sam?
Nie.
Fotoradary są ustawione z reguły na 20 km/h więcej niż limit.
Tak więc jest dużo większa szansa, granicząca z pewnością, że po ostrzeżeniu
zdążę wyhamować ze 100 do 90.
Na wyhamowanie ze 160 do 90 szans nie ma.
Poza tym budki ZAZWYCZAJ są stawiane w takich miejscach, gdzie 160 byłoby po
prostu niebezpieczne.
> To błąd. Atrapa w postaci pustej budki może być atrapą dziś, jutro już nie
> :). Patrz: przenoszenie osprzętu na 8-ce.
Nie rozumiesz różnicy między atrapą a pustą budką.
To nei to samo, mimo iż tak Cię wydaje.
>
>>>> Nie spotkałem ani jednej takowej sztuki - to raz.
>>>
>>> To, że nie spotkałeś nie oznacza, że tak nie jest, prawda?
>>
>> Prawda.
>> I tym bardziej nie oznacza że tak jest.
>
> Właśnie potwiedziłeś i zaprzeczyłeś. Paradoks?
Nie.
Po prostu z tego twierdzenia nie wynika nic, ani potwierdzenie, ani
zaprzeczenie.
>>>> Dwa - a skąd wiesz że są aktywne?
>>>
>>> Bo słyszę i widzę, chociażby.
>>
>> Co słyszysz i widzisz?
>> Masz antyradar?
>
> Po co mi do tego antyradar?
Bo inaczej nie masz pojęcia w której budce jest FR, dopóki on nie zadziała.
A że zwalniasz przy każdej, to i nigdy tego nie będziesz wiedział.
A ja tak.
Dlatego informacje od Ciebie (na CB) o budkach byłyby niewarte funta kłaków,
ode mnie (o aktywnych FR) bezcenne.
>> Jak ktoś pyta o AR to zapewne chce i unikać fotek i zbyt wolnej jazdy.
>
> To ty twierdzisz, że jazda obok budek z przepisową prędkością będzie miała
> wpływ na czas przejazdu.
Ależ skąd przejeżdżanie np. 7,5 km z prędkością 70 km/h zamiast 100 km/h nie
spowoduje obniżenia czasu.....
> Nie, nie. Tniesz na pół moje stwierdzenia, które jako połowy wydają się
> tobie bzdurami.
Nie wydają mi się a są.
>> Jeśłiby gość chciał alternatyw to by o nie pytał.
>> Na tej samej zasadzie jak ktoś będzie prosił o stwierdzenie że lepiej
>> się jeździ na rowerze, to nie zapyta "jaki samochód".
>> Paniał?
>
> Bzdura. Nie na tym polega istota dyskusji, bo wówczas nie miało by to
> najmniejszego sensu.
Ale to nie było zaproszenie do dyskusji, tylko prośba o opinie o sprzęcie.
Zaproszenie do dyskusji wygląda mniej więcej tak:
"czy sądzicie iż zakup AR jest skutecznym sposobem"
a nie:
"który AR wybrać"