-
przygoda + ostrzeżenie dla użyt. Opla Vivaro | "strusiu" <strus02@poczta.onet.pl>
Witam grupowiczów!
Ostanio miałem drobną przygodę jadąc Oplem Vivaro 2,5 CDTI.
Może mój post ustrzeże kogoś przed lawetowaniem do serwisu.
Otóż jechałem sobie w Warszawie i jako że było po deszczu wjechałem w
kałużę. Muszę stwierdzić, że jak na warunki Polsko / Warszawskie to kałuża
duża nie była.. raczej normalnych rozmiarów no i nie głęboka.
Po 50m na środku skrzyżowania samochód po prostu zgasł. Na początku wogóle
nie skojarzyłem tego z kałłużą no bo niby dlaczego (nie pierwsza i nie
ostatnia), poza tym diesel więc nawet jakby zalało to nie powinno mu sie nic
stać - no chyba że komputer zaleje ale to musiałbym do rzeki wjechać.
Przyjechała laweta no i do serwisu.
W serwiesie zanim wypełnili papierki to już było info z warsztatu że gotowe.
Okazało się (po rozmowie z panem który robił samochód, a nie z tymi co mówią
ile trzeba zapłacić), że po wjechaniu w kałużę siła wody z kałuży ZAGIĘŁA
plastikowy wężyk paliwowy odchodzący od baku / pompki.
Rada panów z serwisu - nie jeździć po kałużach ... :)
Także podaje dalej do użytkowników tegoż samochodu żeby omijali kałuże :) a
jak już się zdaży wjechać i zgaśnie + objaw braku paliwa to tylko się pod
samochód wczołgiwaći prostować wężyki :)
Brawo dla konstruktorów :)
Pozdrawiam
strusiu
-
Re: przygoda + ostrzeżenie dla użyt. Opla Vivaro | "irko" <migawkiUSUNTO@interia.pl>
> Ostanio miałem drobną przygodę jadąc Oplem Vivaro 2,5 CDTI.
> Może mój post ustrzeże kogoś przed lawetowaniem do serwisu.
>
> Otóż jechałem sobie w Warszawie i jako że było po deszczu wjechałem w
> kałużę. Muszę stwierdzić, że jak na warunki Polsko / Warszawskie to kałuża
> duża nie była.. raczej normalnych rozmiarów no i nie głęboka.
--------------------------
jakis czas temu jechałem pod wiaduktem w okolicach Tczewa
przy gwałtownym opadzie deszczu była baaardzo duza kałuza
moje kango weszło w nią tak ze woda nalewala sie na maske
i bez klopotów
jednak juz tak nie jezdze, po jakims czasie poszło wspomaganie
(juz drugi raz, za pierwszym razem na gwarancji :-/ )
i pewnie jest to zwiazane z "moim stlem jazdy"
pozdrawiam
ir
-
Re: przygoda + ostrzeżenie dla użyt. | wolfi <wolfi@nie.usa>
strusiu napisał(a):
> Także podaje dalej do użytkowników tegoż samochodu żeby omijali kałuże :) a
> jak już się zdaży wjechać i zgaśnie + objaw braku paliwa to tylko się pod
> samochód wczołgiwaći prostować wężyki :)
troche mi ta diagnoza mało prawdopodobnie brzmi. np. laki lublin 3 2.4D,
jak nim wjechałem w sporą kałużę też zgasł. Powód: zalana cewka/siłownik
do gaszenia silnika. po 10 minutach zaczął działać.
w
-
Re: przygoda + ostrzeżenie dla użyt. Opla Vivaro | "szerszen" <szerszen@tlen.pl>
Użytkownik "irko" napisał w wiadomości
news:f2vkrj$sa3$1@nemesis.news.tpi.pl...
> jakis czas temu jechałem pod wiaduktem w okolicach Tczewa
> przy gwałtownym opadzie deszczu była baaardzo duza kałuza
> moje kango weszło w nią tak ze woda nalewala sie na maske
> i bez klopotów
to pech
mnie np moja foka ;) widac odpowiednio sie nazywa (focus) w zeszlym roku
bardzo zaskoczyla, po niezlych deszczach w wawie na dolince sluzewieckiej
na wysokosci carmana byla ogromna kaluza, na tyle duza ze zalala przy
okazji carmana
jako ze nie bylo sie juz szans wycofac, postanowilem przejechac, przedemna
jechal jakis suv, mysle dobre sobie, zrobi sie za nim mala dolinka w
wodzie i jakos przejade, momentami woda wlewala mi sie na maske, wszystko
szlo dobrze do mommentu kiedy samochod przedemna sie zatrzymal i
postanowil dalej nie jechac, zaczelo mi sie robic na przemian zimno i
goraco i juz oczami wyobrazni widzialem ciag dalszy, postanowilem jednak
isc za ciosem, na szczescie nikat za mna nie jechal, wsteczny, ominalem
suva bokiem i pojechalem dalej, z autem zadnych problemow, kupa szczescia
jednym slowem
jednak do tej pory nie wiem czemu auto przedemna stanelo, bylo znacznie
wyzsze od focusa
-
Re: przygoda + ostrzeżenie dla użyt. | Marcin Jan <tonieemail@gazeta.pl>
strusiu napisał(a):
> Witam grupowiczów!
że po wjechaniu w kałużę siła wody z kałuży ZAGIĘŁA
> plastikowy wężyk paliwowy odchodzący od baku / pompki.
> Rada panów z serwisu - nie jeździć po kałużach ... :)
)
>
> Brawo dla konstruktorów :)
>
a ten wężyk to zrobili ze słomki od coli w mcdonaldzie?
Coś wiary dać nie mogę
Pozdrawiam
marcin