-
Przejechanie na czerwonym świetle | "Pure6" <pure6SKASUJTO@poczta.onet.pl>
Witam,
Sprawa wygląda tak. Osoba jechała sobie drogą i dojeżdzała do świateł, kiedy
te zmieniły się na kolor żółty, a potem czerwony. Osoba była jednak
rozpędzona i przejechała na czerwonym świetle. Na światłach z boku
skrzyżowania stała policja, która widziała zdarzenie (ewidentnie nie była
przyczajona, tylko po prostu "stała na światłach", a mundury nie wskazywały
na drogówkę). Po przejechaniu kilkuset metrów osoba została zatrzymana na
przystanku. Tam kazano osobie wyśiąść z auta !!! Kazano chuchnąć w nos
policjantowi (a gdzie alkomat?), by sprawdzić czy osoba piła, a następnie
powiedziano, że zajście zostanie zgłoszone do sądu grodzkiego. Mandat nie
został wystawiony, bo policjant "uznał, że od razu idzie do sądu bo 500zl to
za mało). Smieszne, szczególnie, że zagrozenie było minimalne, policja nie
ma kamery ani aparatu, a wiec i zadnego dowodu na zajscie, oraz wogóle stali
z boku i trudno bylo im okreslic czy przejechalem na zóltym czy czerwonym !
No więc pogrozono osobie sądem grodzkim i zapisano sobie jej dane w
notatniku ;-) Mandatu nie dali bo nie mieli wogóle mandatów gdzie wypisywać
???
Stad pytanie. Co tej osobie mogą zrobić skoro nie mają dowodów i wogóle
dlaczego od razu sad grodzki a nie mandat jak Bóg przykazal ?
Pozdrawiam
Pure6
-
Re: Przejechanie na czerwonym świetle | "JBart" <jjjbart@bez_tego.gazeta.pl>
> Stad pytanie. Co tej osobie mogą zrobić skoro nie mają dowodów i wogóle
> dlaczego od razu sad grodzki a nie mandat jak Bóg przykazal ?
bo to znacznie bardziej niebezpieczne niz przekroczenie predkosci o nawet
40-50 km/h (zwlaszcza jesli to przekroczenie ma miejsce poza terenem
zabudowanym), oczywiscie pod warunkiem, ze rzeczywiscie wjazd byl na
czerwonym. W praktyce czesciej zdarza sie, ze sie czepiaja wjazdu na zoltym.
Wydaje mi sie, ze skrucha, polaczona z dowodzeniem "zolte bylo, ale dopiero
co sie zmienilo, czerwone,ktore panowie policjanci zauwazyli to moze bylo
jak zjezdzalem ze skrzyzowania" moze zmniejszyc kare, ale w praktyce i tak
wszystko bedzie zalezalo od sedziego.
--
pzdr
Jarek
-
Re: Przejechanie na czerwonym świetle | "Tomek" <tomek@i.juz>
Użytkownik "Pure6" napisał w wiadomości
news:e7ulpv$onk$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam,
> Sprawa wygląda tak. Osoba jechała sobie drogą i dojeżdzała do świateł,
> kiedy
> te zmieniły się na kolor żółty, a potem czerwony. Osoba była jednak
> rozpędzona i przejechała na czerwonym świetle. Na światłach z boku
> skrzyżowania stała policja, która widziała zdarzenie (ewidentnie nie była
> przyczajona, tylko po prostu "stała na światłach", a mundury nie
> wskazywały
> na drogówkę). Po przejechaniu kilkuset metrów osoba została zatrzymana na
> przystanku. Tam kazano osobie wyśiąść z auta !!! Kazano chuchnąć w nos
> policjantowi (a gdzie alkomat?), by sprawdzić czy osoba piła, a następnie
> powiedziano, że zajście zostanie zgłoszone do sądu grodzkiego. Mandat nie
> został wystawiony, bo policjant "uznał, że od razu idzie do sądu bo 500zl
> to
> za mało). Smieszne, szczególnie, że zagrozenie było minimalne, policja nie
> ma kamery ani aparatu, a wiec i zadnego dowodu na zajscie, oraz wogóle
> stali
> z boku i trudno bylo im okreslic czy przejechalem na zóltym czy czerwonym
> !
> No więc pogrozono osobie sądem grodzkim i zapisano sobie jej dane w
> notatniku ;-) Mandatu nie dali bo nie mieli wogóle mandatów gdzie
> wypisywać
> ???
Osoba... przejechałem... czerwone... żółte...
Coś się plączesz w zeznaniach, więc Ci podpowiem.
Na czerwonym swietle wjeżdżać nie wolno, na żółtym także nie. Skoro stali z
boku to nietrudno odgadnąć że jak im się zielone zapala to Ty raczej już
tniesz na czerwonym, hehhe. Pomyśl chwilę zanim zaczniesz czytać dalej żebyś
wsio pojął.
Nie ma znaczenia czy jest to drogówka czy prewencja itp. Widzieli jak
naruszyłeś przepisy i zareagowali. Piszesz że nie było kamery ani aparatu!
Hahahahahaha! No kufa może Polańskiego Romana też akurat tam nie było?
Szkoda! Może by wyreżyserował Twoje karkołomne wyczyny.
Na drugi raz nie pędź tak chłopcze, to zdążysz zahamować jak zobaczysz
światło żółte. Zakoduj sobie, że wtedy trzeba hamować, a nie przyspieszać
żeby przelecieć przez skrzyżowanie.
Widzę codziennie takich jak Ty co sobie przecinają na późnym żółtym i
dlatego cieszy mnie taki post jaki napisałeś.
Teraz czekaj aż przyjdzie wyrok z SG, zaoczny bo zeznawać będą policjanci.
500 zł + koszty sprawy to nie majątek, na drugi raz pomyślisz.
Tomek
-
Re: Przejechanie na czerwonym świetle | Jurek <wiesio4@poczta.onet.pl>
Pure6 wrote:
> Witam,
> Sprawa wygląda tak. Osoba jechała sobie drogą i dojeżdzała do świateł, kiedy
> te zmieniły się na kolor żółty, a potem czerwony. Osoba była jednak
> rozpędzona i przejechała na czerwonym świetle. Na światłach z boku
> skrzyżowania stała policja, która widziała zdarzenie (ewidentnie nie była
> przyczajona, tylko po prostu "stała na światłach", a mundury nie wskazywały
> na drogówkę). Po przejechaniu kilkuset metrów osoba została zatrzymana na
> przystanku. Tam kazano osobie wyśiąść z auta !!! Kazano chuchnąć w nos
> policjantowi (a gdzie alkomat?), by sprawdzić czy osoba piła, a następnie
> powiedziano, że zajście zostanie zgłoszone do sądu grodzkiego. Mandat nie
> został wystawiony, bo policjant "uznał, że od razu idzie do sądu bo 500zl to
> za mało). Smieszne, szczególnie, że zagrozenie było minimalne, policja nie
> ma kamery ani aparatu, a wiec i zadnego dowodu na zajscie, oraz wogóle stali
> z boku i trudno bylo im okreslic czy przejechalem na zóltym czy czerwonym !
> No więc pogrozono osobie sądem grodzkim i zapisano sobie jej dane w
> notatniku ;-) Mandatu nie dali bo nie mieli wogóle mandatów gdzie wypisywać
> ???
>
> Stad pytanie. Co tej osobie mogą zrobić skoro nie mają dowodów i wogóle
> dlaczego od razu sad grodzki a nie mandat jak Bóg przykazal ?
>
> Pozdrawiam
> Pure6
>
>
moim zdaniem, to nic nie zrobia
pogrozili tylko
mysle, ze mozesz zapomniec o sprawie i jezdzic ostrozniej
-
Re: Przejechanie na czerwonym świetle | "Pure6" <pure6SKASUJTO@poczta.onet.pl>
Użytkownik "Tomek" napisał w wiadomości
news:44a2d60f$0$22594$f69f905@mamut2.aster.pl...
>
> Widzę codziennie takich jak Ty co sobie przecinają na późnym żółtym i
> dlatego cieszy mnie taki post jaki napisałeś.
Powstrzymałbym się od takich wywodów i oskarżeń, bo z mojego opisu sytuacji
wynika jednoznacznie, że przejechałem na czerwonym dla zabawy. Droga była
gdzieś w nowej hucie przy małym ruchu, prosta droga, więc i jedzie się
więcej niż to 50km/h, tak więc i o hamowanie trudno.
Nie poczuwam się do winy i nic nie będę płacić !
Pure6