-
[PRASA] Wypadek? Najpierw naprawa, potem odszkodowanie | Piotr <piotrs@nospam.peel>
http://www.tvn24.pl/-1,1510391,wiadomosc.html
-
Re: [PRASA] Wypadek? Najpierw naprawa, potem odszkodowanie | "e-Shrek" <e-shrek@po_malpce_tylko_to-->wp.pl>
Piotr wrote in news:f4teh6$np5$1@inews.gazeta.pl:
> http://www.tvn24.pl/-1,1510391,wiadomosc.html
Mi to za przeproszeniem wisi. Naprawialem raz i warsztat rozliczal sie z
ubezpieczycielem. Prosto i bez komplikacji. Dostalem tylko informacje ile
wyplacono i koniec.
--
Pozdrawiam,
e-Shrek
-
Re: [PRASA] Wypadek? Najpierw naprawa, potem odszkodowanie | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
Piotr pisze:
> http://www.tvn24.pl/-1,1510391,wiadomosc.html
Ja rozumiem że chodzi o walkę z szarą strefą itp., ale ten przepis
narusza podstawowe prawa poszkodowanego.
Jak mi ktoś rozbije samochód to przede wszystkim nie mam obowiązku go
naprawiać.
Jak to będą porysowane drzwi, to mam prawo wziąć pieniądze na naprawę, a
lakier sobie polakierować pędzlem samemu. Poniosłem stratę i tą stratę
należy mi wyrównać bez wnikania czy ja to przepije czy faktycznie
uszkodzenie naprawię.
Po drugie niekoniecznie będę miał ochotę samochód naprawiać - może
sprzedam go komuś w stanie rozbitym, żeby on sobie naprawił? A ja chcę
moje odszkodowanie.
Po trzecie szara strefa nie zniknie i nie ma się co łudzić.
Nie da się oznakować i kontrolować co się dzieje z każdą częścią
samochodową znajdującą się na rynku.
Roztrzaskany zderzak będzie można nadal sprzedać/kupić, a że przy okazji
którejś transakcji on się nagle cudownie "naprawi" to za tym już nikt
nie trafi.
W skrócie - kupuje się na złomie roztrzaskany zderzak i otrzymuje
fakturę, zderzak wyrzuca się do śmieci. 100m dalej kradnie się z
zaparkowanego samochodu taki zderzak (bądź rozbiera się się samochód w
dziupli) i nagle w magiczny sposób mamy w ręku nówkę zderzak i fakturę
na niego.
Legalny, że mucha nie siada.
--
PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- W- CB++
-
Re: [PRASA] Wypadek? Najpierw naprawa, potem odszkodowanie | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Fri, 15 Jun 2007 09:42:31 +0200, Tomasz Pyra wrote:
>Ja rozumiem że chodzi o walkę z szarą strefą itp., ale ten przepis
>narusza podstawowe prawa poszkodowanego.
>Jak mi ktoś rozbije samochód to przede wszystkim nie mam obowiązku go
>naprawiać.
>Jak to będą porysowane drzwi, to mam prawo wziąć pieniądze na naprawę, a
>lakier sobie polakierować pędzlem samemu. Poniosłem stratę i tą stratę
>należy mi wyrównać bez wnikania czy ja to przepije czy faktycznie
>uszkodzenie naprawię.
Ja tam nie wiem co na to SN i TK, ale w KC pisze wyraznie ze
to sprawca ma szkode _naprawic_, a w szczegolnych wypadkach moze
wyplacic odszkodowanie..
J.
-
Re: [PRASA] Wypadek? Najpierw naprawa, potem odszkodowanie | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Fri, 15 Jun 2007 07:34:43 +0000 (UTC), e-Shrek wrote:
>> http://www.tvn24.pl/-1,1510391,wiadomosc.html
>
>Mi to za przeproszeniem wisi. Naprawialem raz i warsztat rozliczal sie z
>ubezpieczycielem. Prosto i bez komplikacji. Dostalem tylko informacje ile
>wyplacono i koniec.
I jak sie to mialo do szacowanych kosztow naprawy ?
Bo wiesz jak to sie konczy ? Blotnik zamiennik kosztuje powiedzmy 200,
panowie wpisuja cene 1000 z ASO ... a ty jezdzisz na swoim wlasnym i
szpachli.
A kto za to placi ? Ci panstwo ?
J.