-
Nowe auto kupione w salonie okazałop się malowane - co teraz? | "Marcin" <marcin@ram.pl>
Cześć,
Może ktoś wie co w takiej sytuacji mi przysługuje? Chodzi o prawy tylny
błotnik. Lakier metalik w pięknym słońcu jest wyraźnie inny. Korek wlewu
paliwa akurat na tej części ma odcień poprawny , bo taki jak reszta.Ale
wyraźnie róźni się od koloru lakieru błotnika. Nad uchwytem zamka tylnych
prawych drzwi jest wyraźnie widoczna różnica koloru - widać łączenie - na
prawie całej długości krawędzi.
W salonie auto było tak ustawione, że nie widziałem różnicy. W bardzo ostrym
słońcu po wyjechaniu z salonu też nie. Poza tym trochę co innego wtedy mnie
interesowało (wie ten co kupował nowy samochód - to taka dzika radocha jak
się okazuje naiwnego klienta). Nie myślałem, że salon z taaaką pozycją na
rynku może wypychać taki "towar".
Wiem - moja wina. Widziały gały co brały. (Tyle, że nie widziały).
Zapłaciłem łącznie ponad 70tyś w salonie wyróżnionym na łamach AutoŚwiata.
Wydawało mi się, że robię dobrze. Cieszyłem się, że jestem ich klientem.
Postanowiłem nawet dość ładnie to podkreślić.
Teraz już nic mi się nie wydaje, bo nie wiem CO zrobić.
Może ktoś jest tego świadom i podpowie jaką drogą pójść w tej sprawie?
Proszę o podpowiedzi.
Pozdrawiam.
Marcin
-
Re: Nowe auto kupione w salonie okazałop się malowane - co teraz? | "Michał Buslik" <buslik@interia.pl>
Użytkownik "Marcin" napisał w wiadomości
news:44cb57eb$1@news.home.net.pl...
> Cześć,
>
> Może ktoś wie co w takiej sytuacji mi przysługuje?
moge tylko odpowiedziec doswiadczeniami swojego kolegi
on kupil auto w salonie na jesien a na wiosne z blotnika zaczal ... schodzic
lakier - pewnie auto bylo bite w transporcie i na szybko malowane przez
dealera
co mu zaproponowano - zaproponowano mu ... malowanie elementu :-)
on zazadal wymiany na nowe auto - dealer powiedzial - na drzewo takze wtedy
gdy zagrozono mu sprawa w sadzie
strony spotkaja sie w sadzie we wrzesniu - auto zas stoi w garazu (
niepomalowane rzecz jasna ) jako corpus delicti a kolego kupil jakiegos
Poldiego za 1 tys i nim poki co jezdzi :-)
powtarzam to historie wszystkim ktorzy twierdza ze lepiej wziac kredyt po
uszy ale kupowac tylko nowe auta :-)
-
Re: Nowe auto kupione w salonie okazałop się malowane - co teraz? | "Marcin" <marcin@ram.pl>
Współczucie z mojej strony. Wojna prawnicza niczego nie wnosi. Ja najpierw
poproszę o propozycję od ... (jeszcze nie powiem ;-) a potem porozmawiamy
inaczej - prawnik to moje koszty, a informacja o kłamliwym dostawcy to już
problem tego dostawcy i jego ewentualnych klientów. Ale teraz dziękuję za tą
historyjkę. Proszę o jeszcze.
Marcin
-
Re: Nowe auto kupione w salonie okazałop się malowane | "Leszek 'LECHU' Foss" <lfoss@club.chip.lp>
Marcin wystukał(a):
> Zapłaciłem łącznie ponad 70tyś w salonie wyróżnionym na łamach
> AutoŚwiata.
Nie obwiniaj salonu. Równie dobrze, mogło się to stać w fabryce. Jak juz
przyjeli samochód na salon to musza go sprzedać, a przyjmowali go jako
nowy. Niestety nie mogą odmówić przyjęcia przez inny odcień, co innego
jakby były rysy itp. Znaczy wtedy też go przyjmią, ale zaznaczą to, i
zrobią z ubezpieczenia przewoźnika.
--
[ Leszek 'LECHU' Foss ]
[ SQ9MLP ]
[ GG:#9816 ]
[ lfoss[at]club.chip.pl ]
-
Re: Nowe auto kupione w salonie okazałop się malowane - co teraz? | "Slv" <wisarionowiczWYTNIJ@wp.pl>
> Nie obwiniaj salonu. Równie dobrze, mogło się to stać w fabryce. Jak juz
> przyjeli samochód na salon to musza go sprzedać
----------------------------------------------------------------------------
-
Dziwna to zaiste filozofia, może i sprzedać muszą tylko czy jako nowy
pełnowartościowy samochód?
Polska bardzo powoli ale jednak się zmienia. Niestety sprawy sądowe są
długotrwałe ale najczęściej przynoszą dobry skutek. Swoją drogą ciekawe czy
np. w Niemczech sprzedawcy też stosują takie praktyki? / pytanie retoryczne,
tam się to nie opłaca /.
Slv