Dyskusje / Re: Łańcuchy na błocie

  • Re: Łańcuchy na błocie | "kovalek" <kovalek@op.pl>

    Użytkownik "Piotr B." napisał w wiadomości
    news:fn4os4$90c$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > Wiele ludzi popelnia jeden zasadniczy blad: (nie mowie ze Ty - nie znam
    > dokladnie Twojej sytuacji):
    > but w podloge i 'niech sie dzieje wola nieba' (a najczesciej kreci sie
    > jedno kolo i kopie, a drugie jest wklejone)
    >
    > Łancuchy napewno pomoga i ich dzialanie mozna porownac nawet do opony
    > terenowej (testowane). Ale nie oznacza to wcale ze da sie wyjechac po
    > wkopaniu :)

    Starałem sie unikać kręcenia kołami w miejscu. Powoli puszczałem sprzęgło, z
    2, 3 biegu. Podłkadałem pod koła różne patyki, sypałem piasek. Problem był,
    bo aby wyjechać do przodu było minimalnie pod górkę, a do tyłu było z kolei
    dużo gałęzi i niepewny grunt. Jednak po nieudanej walce z jazdą do przodu,
    postanowiłem jechać do tyłu (wcześniej odgarniając gałęzie). Udało się (cały
    czas założone łancuchy, które myślę, że wiele pomogły.

    Kiedyś zakopałem się też w śniegu i jedyną skuteczną metodą na wydostanie
    się z pułapki było ręczne rozbujanie samochodu i pchnięcie go dalej.
    Podstawa to od razu zacząć próbować wypchac ręcznie niż kopać dołek za
    pomocą kół.

    --
    pozdrawiam
    Leszek Kowalski

  1 2 3  

Podobne