-
kto winny? | "Sz" <praca_floryda@o2.pl>
Stluczka na zatloczonym skrzyzowaniu. Samochod skrecajacy w lewo, majac
zielone swiatlo (strzalka a nie kolko), zostal uderzony przez turlajace sie
przez skrzyzowanie auto, ktore wjechalo na skrzyzowanie na zielonym lecz nie
moglo z niego zjechac (z powodu korku). Owe auto zjechalo dopiero gdy na
skrzyzowaniu zrobilo sie luzniej, lecz wowczas dla jego ruchu bylo juz
czerwone (czego on nie widzial,bo przejechal sygnalizator) i wowczas uderzyl
w samochod skrecajacy w lewo wjezdzajacy na swietle zielonym.
Pytanie, kto jest winny?
Moje rozumowanie. Auto jadace na wprost nie zastosowalo sie do przepisu
ktory mowi ze nie mozna wjezdzac na skrzyzowanie z ktorego nie mozna zjechac
(w praktyce nieliczni rspektuja ten przepis). Auto skrecajace w lewo, majac
swiatlo zielone, widzac ze da rade przejechac na druga strone skrzyzowania,
wjechalo na nie, lecz zostalo uderzone przez auto ktore juz znajdowalo sie
na skrzyzowaniu, ale nie blokowalo mu wczesniej drogi zjazdu. Koles myslal
ze auto zostanie w tym miejscu gdzie stalo, a ono nagle ruszylo i bum! :)
Moim zdaniem i on zawinil, bo jednak skrzyzowanie nie bylo puste, co prawda
mial on szanse z niego zjechac, ale jednak skrzyzowanie nie bylo puste.
Jak to wyglada w praktyce. Kto jest winnym spowodowania wypadku. Z czyjego
ubezpieczenia zostana naprawione auta?
Sz.
-
Re: kto winny? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
Sz pisze:
> Stluczka na zatloczonym skrzyzowaniu. Samochod skrecajacy w lewo, majac
> zielone swiatlo (strzalka a nie kolko), zostal uderzony przez turlajace sie
> przez skrzyzowanie auto, ktore wjechalo na skrzyzowanie na zielonym lecz nie
> moglo z niego zjechac (z powodu korku). Owe auto zjechalo dopiero gdy na
> skrzyzowaniu zrobilo sie luzniej, lecz wowczas dla jego ruchu bylo juz
> czerwone (czego on nie widzial,bo przejechal sygnalizator) i wowczas uderzyl
> w samochod skrecajacy w lewo wjezdzajacy na swietle zielonym.
> Pytanie, kto jest winny?
Moim zdaniem ten maruder, bo nie wolno wjechać na skrzyżowanie jeżeli
nie zdąży się z niego zjechać nim światło się nie zmieni.
Zielony sygnalizator kierunkowy oznacza zezwolenie na wjazd i gwarantuje
że pozostałe kolidujące kierunki są zamknięte.
Oczywiście pozostaje kwestia czy widział i mógł przewidzieć to co się
stanie (czy np. specjalnie grzmotnął w zablokowany na środku stojący
samochód), ale domyślnie IMO wina marudera.
--
PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- W- CB++
-
Re: kto winny? | Pawel Muszynski <pmuch.nospam@bolinko.wytnijto.org>
Sz pisze:
> Stluczka na zatloczonym skrzyzowaniu. Samochod skrecajacy w lewo, majac
> zielone swiatlo (strzalka a nie kolko), zostal uderzony przez turlajace sie
> przez skrzyzowanie auto, ktore wjechalo na skrzyzowanie na zielonym lecz nie
> moglo z niego zjechac (z powodu korku). Owe auto zjechalo dopiero gdy na
> skrzyzowaniu zrobilo sie luzniej, lecz wowczas dla jego ruchu bylo juz
> czerwone (czego on nie widzial,bo przejechal sygnalizator) i wowczas uderzyl
> w samochod skrecajacy w lewo wjezdzajacy na swietle zielonym.
> Pytanie, kto jest winny?
>
> Moje rozumowanie. Auto jadace na wprost nie zastosowalo sie do przepisu
> ktory mowi ze nie mozna wjezdzac na skrzyzowanie z ktorego nie mozna zjechac
> (w praktyce nieliczni rspektuja ten przepis). Auto skrecajace w lewo, majac
> swiatlo zielone, widzac ze da rade przejechac na druga strone skrzyzowania,
> wjechalo na nie, lecz zostalo uderzone przez auto ktore juz znajdowalo sie
> na skrzyzowaniu, ale nie blokowalo mu wczesniej drogi zjazdu. Koles myslal
> ze auto zostanie w tym miejscu gdzie stalo, a ono nagle ruszylo i bum! :)
> Moim zdaniem i on zawinil, bo jednak skrzyzowanie nie bylo puste, co prawda
> mial on szanse z niego zjechac, ale jednak skrzyzowanie nie bylo puste.
Ten maruder wcale nie musiał wiedzieć, że nie będzie ze skrzyżowania
mógł zjechać, a mnie zawsze uczyli, że pierwszeństwo ma zjeżdżający ze
skrzyżowania...
--
Paweł Muszyński
-
Re: kto winny? | JacusB <jacerb@gmail.com>
> Ten maruder wcale nie musia wiedzie , e nie b dzie ze skrzy owania
> móg zjecha , a mnie zawsze uczyli, e pierwsze stwo ma zje d aj cy ze
> skrzy owania...
Musia , przecie na skrzy owanie mo e wjecha pod warunkiem, e mo e
kontynuowa jazd .
-
Re: kto winny? | "Jacek" <trj@interia.pl>
>> Stluczka na zatloczonym skrzyzowaniu. Samochod skrecajacy w lewo, majac
>> zielone swiatlo (strzalka a nie kolko), zostal uderzony przez turlajace
>> sie przez skrzyzowanie auto, ktore wjechalo na skrzyzowanie na zielonym
>> lecz nie moglo z niego zjechac (z powodu korku). Owe auto zjechalo
>> dopiero gdy na skrzyzowaniu zrobilo sie luzniej, lecz wowczas dla jego
>> ruchu bylo juz czerwone (czego on nie widzial,bo przejechal sygnalizator)
>> i wowczas uderzyl w samochod skrecajacy w lewo wjezdzajacy na swietle
>> zielonym.
>> Pytanie, kto jest winny?
Winny jest ten ktory nie zdazył opuscic skrzyzowania.
W którym samochodzie byłes ???:)
--
Jacek T.
Megi K4M '99 RXE (oklejony)