Dyskusje / kradzione auto - duży problem i pytanie

  • kradzione auto - duży problem i pytanie | "dj highjacker" <hiphoping@wp.pl>
    Jest taka nietypowa sprawa. Koleś ukradł starszemu gościowi okularnika
    270cdi. Dziadzia pierdoła zostawił zapalony silnik i poszedł garaż zamykać..
    Stało sie pechowo że któs go musiał widzieć i po paru dniach zawineły go
    pały, koleś jednak zdązył ukryć fure w dziupli. Policja zabrała go na
    komende i jak dojechali tylko na miejsce, dzielnicowy co poszedł po dziadka
    wrócił mowiac że dziada o 6 rano fiknał na zawał we własnym łózku.
    Wypuscili od razu kolesia bo mówia ze nie ma pokrzywdzonego (jakieś
    formalnosci ze złozeniem doniesienia przestępstwa nie dokończył) i
    generalnie nie ma sprawy, mało tego dziadzia nie miał rodziny ani żadnych
    znanych w danej chwili spadkobierców. Powiedzieli na koniec, że jak zawinał
    te auto to lepiej jednak dla niego jak odda, nawet podrzuci pod dom i
    zostawi.

    I tu moje pytanie: czy musi oddać te auto? Co mu grozi jak jednak je sprzeda
    na częsci?

    Doradzcie dobrze, bo koleś mi obiecał sypnąć kasą jak mu pomogę.


  • Re: kradzione auto - duży problem i pytanie | "iREK" <migawkiUSUNTO@interia.pl>
    > I tu moje pytanie: czy musi oddać te auto? Co mu grozi jak jednak je
    > sprzeda na częsci?
    >
    > Doradzcie dobrze, bo koleś mi obiecał sypnąć kasą jak mu pomogę.
    ----------------------------

    nie chce miec takich znajomych
    i tobie tez radze tak

    ir


  • Re: kradzione auto - duży problem i pytan | rafikx <rafikxx@gazeta.pl>
    dj highjacker pisze:
    > Jest taka nietypowa sprawa. Koleś ukradł starszemu gościowi okularnika
    > 270cdi. Dziadzia pierdoła zostawił zapalony silnik i poszedł garaż zamykać..
    > Stało sie pechowo że któs go musiał widzieć i po paru dniach zawineły go
    > pały, koleś jednak zdązył ukryć fure w dziupli. Policja zabrała go na
    > komende i jak dojechali tylko na miejsce, dzielnicowy co poszedł po dziadka
    > wrócił mowiac że dziada o 6 rano fiknał na zawał we własnym łózku.
    > Wypuscili od razu kolesia bo mówia ze nie ma pokrzywdzonego (jakieś
    > formalnosci ze złozeniem doniesienia przestępstwa nie dokończył) i
    > generalnie nie ma sprawy, mało tego dziadzia nie miał rodziny ani żadnych
    > znanych w danej chwili spadkobierców. Powiedzieli na koniec, że jak zawinał
    > te auto to lepiej jednak dla niego jak odda, nawet podrzuci pod dom i
    > zostawi.
    >

    Wszystko to bzdura z palca wyssana. W takim przypadku uprawnienia
    pokrzywdzonego przejmuje prokurator i sprawa toczy się dalej.

    R.

  • Re: kradzione auto - duży problem i pytan | MarcinJM <marcinjm@inetia.pl>
    dj highjacker pisze:
    > Jest taka nietypowa sprawa. Koleś ukradł starszemu gościowi okularnika
    > 270cdi. Dziadzia pierdoła zostawił zapalony silnik i poszedł garaż zamykać..
    > Stało sie pechowo że któs go musiał widzieć i po paru dniach zawineły go
    > pały, koleś jednak zdązył ukryć fure w dziupli. Policja zabrała go na
    > komende i jak dojechali tylko na miejsce, dzielnicowy co poszedł po dziadka
    > wrócił mowiac że dziada o 6 rano fiknał na zawał we własnym łózku.
    > Wypuscili od razu kolesia bo mówia ze nie ma pokrzywdzonego (jakieś
    > formalnosci ze złozeniem doniesienia przestępstwa nie dokończył) i
    > generalnie nie ma sprawy, mało tego dziadzia nie miał rodziny ani żadnych
    > znanych w danej chwili spadkobierców. Powiedzieli na koniec, że jak zawinał
    > te auto to lepiej jednak dla niego jak odda, nawet podrzuci pod dom i
    > zostawi.
    >
    > I tu moje pytanie: czy musi oddać te auto? Co mu grozi jak jednak je sprzeda
    > na częsci?
    >
    > Doradzcie dobrze, bo koleś mi obiecał sypnąć kasą jak mu pomogę.

    No, jabys kogos zabil to tez nie ma pokrzywdzonego.... prawda?

    --
    Pozdrawiam
    MarcinJM
    ____________________________
    gg: 978510, Skype: marcin.jm

  • Re: kradzione auto - duży problem i pytanie | "dj highjacker" <hiphoping@wp.pl>

    Użytkownik "rafikx" napisał w wiadomości
    news:fnvusm$34j$1@inews.gazeta.pl...

    > Wszystko to bzdura z palca wyssana. W takim przypadku uprawnienia
    > pokrzywdzonego przejmuje prokurator i sprawa toczy się dalej.

    no własnie nie bo dziadzia oficjalnie nie zdarzył złożyc doniesienia, znaczy
    poinformował policje i zawineli kolege ( nie pierwszy i nie ostatni raz),
    ale jakimś cudem nie było to do końca formalnie. Czy nie podpisał? Jak sie
    okazało że nie żyje, to szybko kolege puscili.
    Musze dodać jeszcze że to nieduże miasto i ludzie sie w miare znają. Policja
    czesto załatwia sprawy nieformalnie.


  1 2 3  

Podobne