Dyskusje / Re: Jak to jest z alarmami?

  • Re: Jak to jest z alarmami? | Grzegorz Brzeczyszczykiewicz <jak@rozpetalem.2ga.wojne.com>
    Blue wrote:

    >
    > Użytkownik "Robert J." napisał w wiadomości
    > news:fm0gs9$q06$1@news.onet.pl...
    >>> Ma wyć pod domem jeśli ktoś spróbuje grzebać przy aucie, to chyba
    >>> jasne?:/
    >>> Są jakieś inne korzyści z autoalarmów?
    >>
    >> W zasadzie żadne, nawet tej o której napisałaś (sorry że nie doczytałem
    >> podpisu wcześniej). Pokaż mi kogokolwiek, kto jeszcze reaguje na wyjące
    >> auto (prócz reakcji negatywnych). A grzebacze raczej nie grzebią gdy auto
    >> stoi pod domem, więc pożytek marny. Natomiast fachowiec ucisza syrenę w
    >> kilka sekund, często nie usłyszysz że w ogóle zaczęła wyć. Ale Twoja wola
    >> :-).\\
    >
    > Zamierzamy połączyć kilka opcji - alarm, parkowanie na podwórku za bramą,
    > uczulenie gospodyni domu na nasze wycie (parkujemy jej tuż pod oknem),
    > multilock... Można coś jeszcze? AC wyliczyli nam 3500 zł, więc raczej nie
    > skorzystamy:(

    Ryzykowne. Nie wiem jak jest teraz, ale jakiś czas temu były popularne
    kradzieże samochodu dla okupu. Zupełnym przypadkiem (z pewnością nie było
    żadnych przecieków z zakładów ubezpieczeniowych :-)) kradziono głównie
    samochody bez AC.

    Zabezpieczenia, o których piszesz, odsiewają "ziarno" od plew, czyli
    profesjonalnych złodziei od amatorów i początkujących, ale słyszałem
    już o zuchwałych kradzieżach z garażu właściciela, a co dopiero z podwórka.

    Alarm - jak już ktoś napisał - można sprawnie wyciszyć, co tym samym
    eliminuje wariant z podwórkiem, a na multilocka słyszałem, że dobrze działa
    ciekły azot, a jak nie to laweta jest "nieoceniona".

    --
    Grzegorz

  • Re: Jak to jest z alarmami? | "Blue" <kamik21@poczta.onet.pl>

    >
    > jest tez chyba w warcie AC od samej kradziezy. A zero znizek czy co? Bo ja
    > za 307 z 2002 roku 1840zł AC + OC placilem

    Żadnych, bo to pierwszy samochód zarejestrowany na męża, wcześniej
    rejestrował na swojego ojca, który ma zniżki. Ale ileż można:(


  • Re: Jak to jest z alarmami? | "Marcin J. Kowalczyk" <kowalma@kowalma.kom>
    Blue pisze:
    >> jest tez chyba w warcie AC od samej kradziezy. A zero znizek czy co? Bo ja
    >> za 307 z 2002 roku 1840zł AC + OC placilem
    >
    > Żadnych, bo to pierwszy samochód zarejestrowany na męża, wcześniej
    > rejestrował na swojego ojca, który ma zniżki. Ale ileż można:(

    mozna wziac tescia na wspolwlasciela i wtedy korzystacie ze znizek
    tescia, a mezowi rosna jego znizki.

  • Re: Jak to jest z alarmami? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    Robert J. pisze:
    > Natomiast fachowiec ucisza syrenę w kilka
    > sekund, często nie usłyszysz że w ogóle zaczęła wyć.

    Dlatego syrena powinna być zamontowana w kabinie :)
    I mówię całkiem poważnie.

    Iloraz inteligencji człowieka potraktowanego wyciem 120db spada do
    poziomu szympansa i prawdopodobnie złodziej nie będzie potrafił odjechać
    samochodem bo nie będzie się w stanie na tyle skupić żeby sobie dać radę
    z obsługą pedałów.
    Zlokalizowanie syreny na słuch też jest raczej niemożliwe bo hałas w
    całej objętości kabiny będzie przekraczał próg bólu.

    Jedyna wada rozwiązania to ewentualny zawał u pozostawionych w
    samochodzie pasażerów jak przypadkowo uruchomią alarm i jednak zawsze
    jakieś ryzyko nieplanowanego włączenia się syreny w czasie jazdy
    (chociażby z powodu rozłączenia się zasilania), co z kolei spowoduje
    zawał u kierowcy.

    Dlatego taki system powinien być zaprojektowany ze szczególnym
    uwzględnieniem tego że syrena będzie w kabinie, ale moim zdaniem system
    byłby znacznie skuteczniejszy od klasycznych alarmów, w które generują
    tak wiele fałszywych alarmów, że nikt już nie wygląda przez okno żeby
    sprawdzić co to wyje.

  • Re: Jak to jest z alarmami? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    Grzegorz Brzeczyszczykiewicz pisze:

    > Zabezpieczenia, o których piszesz, odsiewają "ziarno" od plew, czyli
    > profesjonalnych złodziei od amatorów i początkujących, ale słyszałem
    > już o zuchwałych kradzieżach z garażu właściciela, a co dopiero z podwórka.

    Jeszcze zależy jaki samochód.
    Jak to model popularny którego stoi po 5 egzemplarzy na każdej ulicy, to
    może się okazać że byle jaki alarm odstraszy złodzieja - bo złodziej
    poświęci trochę czasu żeby się zorientować który stoi zupełnie bez alarmu.

    Jeżeli to jakiś rzadki samochód, to jak złodziej ma zamówienie na ten
    konkretny egzemplarz to wtedy napadną właściciela nawet w domu żeby
    ukraść samochód i alarmy na wiele się nie przydadzą.

  1 2 3  

Podobne