Dyskusje / Re: Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa.

  • Re: Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa. | jerzu <to_jest_fajans.jerzu@poczta.onet.pl>
    On Wed, 23 Aug 2006 09:11:24 +0200, "Maciej Machacz"
    wrote:

    >Swoja droga smieszny kraj - co drugie auto to Dacia, przy czym zatrzesienie
    >Loganow.

    TYlko tam Logan kosztuje pewnie z 1/3 tego co u nas. Jakby w Polsce
    tyle kosztował to też by było zatrzęsienie Loganów ;-)


    --
    Pozdrawiam - Dariusz Niemczyński xxx.jerzu@poczta.onet.pl
    http://jerzu.lubi.luftbrandzlung.org - strona domowa
    Renault Master 2.5dCi 100KM PackClim`06 3.3t -> U520XL+AP1200

  • Re: Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa. | "Maciej Machacz" <xenes@interia.pl>
    Użytkownik "jerzu" napisał w
    wiadomości news:p2sve21arobjb5bo83tj32evoh7468e7mi@4ax.com...

    >> Swoja droga smieszny kraj - co drugie auto to Dacia, przy czym
    >> zatrzesienie Loganow.
    > TYlko tam Logan kosztuje pewnie z 1/3 tego co u nas. Jakby w Polsce
    > tyle kosztował to też by było zatrzęsienie Loganów ;-)

    Chcialbys :)

    Wtedy to tabuny by gonily do Rumunii po taka Dacie, zamiast kupowac jakiegos
    Lanosa czy Lacetti.

    U nas : Ambiance 1.4 - 31950zl z VAT
    U nich : 6400EUR czyli cos kolo 25280zl z rumunskim TVA

    co daje roznice 24% czyli prawie dokladnie VAT, ciekawe czy ichniejszy TVA
    sie odliczy od towaru przy eksporcie?

    --
    --
    Maciej Machacz | mailto:xenes@interia.pl | CKMK | GG:17979 | ICQ:54914949
    Citroen XM "Noir Onyx" 2.1TD BVA'96 | Ford Fiesta "Flair" 1.25 Zetec'96
    Do niedawna byl : Peugeot 309 1.9D'86 a konkretnie http://skocz.pl/p309



  • Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa. | viator <viator@myrealbox.com>
    Goracy lipiec 2002. Przyjezdzam sobie do Polski. Namowiony przez
    dziewczyne (i prosze bez komentarzy o pantoflarstwie ;-)) szukam
    Mercedesa CLK cabrio. Dosc fajne auto, obok kiepskawego C70 i saaba nie
    ma na rynku cabrio ktore moga przewiezc 4 osoby calkiem komfortowo.
    Sprawdzam gazety, szukam ofert, itd. W calym kraju 3 takie auta. Tylko
    jedno ma dobra historie. Jade do Warszawy. Piekny salon, zasada, te
    sprawy. I stoi tam. V8, 4 litry. Za 250 tysiecy zlotych. W unikalnym
    kolorze, designo silver, maksymalne pelne wyposarzenie, gadzetow co
    niemiara, wiecej sie tam wlozyc nie dalo. I do tego fascynujaca
    historia.

    Otoz zamowil to auto prezes Unilever Polska (to ci goscie co produkuja
    herbatki Lipton i 100 innych rzeczy) za ponad 300 tysiecy, a jak juz
    przyjechalo to prezesem juz nie byl. Autko zawedrowalo na rok (bo rok
    produkcji byl pazdziernik 2000) do tira z zaspawanymi drzwiami. Rok tam
    stalo, w koncu ci goscie co je zamowili w tym salonie, namowili tych
    ludzi zeby sprzedali. I poszlo. Dziewczyna biznesmana z Warszawy
    zrobila mu 4tysiace przebiegu.

    I tu wpadam ja. Kupili sobie SL, to juz im nie potrzebne, cena jest 250
    tys. Targuje ja do 220 tys. Bardzo szczesliwy, wyjezdzam tym wozem od
    nich. Zdzieram folie. Z telefonow, spod foteli, itd. I mysle sobie - to
    chyba dobry interes?

    Jakie znam prawdy o samochodach? Taka na przyklad ze kto kupuje nowe
    traci od razu 30%. Kto kupuje Mercedesa, traci malo - te auta trzymaja
    wartosc. Mysle sobie - okazja, dobry interes zrobilem. W koncu
    fabrycznie nowego Merca ktory jako nowy kosztowal 310tys, kupilem za
    220tysiecy, na tym stracic sie nie da. Dobry interes, mysle sobie.

    No i zasuwam. Sciagam dach, odkrywam ze jedzie 265km/h (na niemieckiej
    autostradzie, wiec legalnie) jade do hiszpani, londynu, i tak dalej.
    pare razy. Dbam o drania. Co mi nie wyskoczy A servis lub B, jade do
    ASO bule kase, a ci robia swoja magie. Ja grzecznie trzymam faktury,
    pieczatki w ksiazce serwisowej, itd. Myje recznie, woz szczotek nie
    widzial. I tak dalej. Tak ze trzymam, inwestuje, itd.

    Lipec 2005. Decyduje sie go sprzedac. Z kasa cienko (nie jestem takim
    geniuszem gieldy papierow jak mi sie wydawalo, i utopilem sporo).
    Przyjezdzam do tej wawy, tam gdzie go kupilem. Pierwszy szok - ale
    budynek! W londynie mercedes nie ma lepszego, ladnie im to idzie.
    Wstawiam do komisu - pytam sie ich o rozsadna cene - w koncu to
    fachowcy, znaja woz i sami go zamowili od nowosci. Mowia mi 160 tys. Ja
    mowie 140tys, zeby szyciej poszedl. I stal tam rok. Nie poszedl.

    Maj 2006. Zaczynam sprzedarz. Puszczam pierwsze ogloszenie do Gieldy
    Samochodowej, wraz z reklama na glownej stronie ich potralu. Zaczalem
    od 125 tysiecy. Mam fajne konto na Allegro. Zawsze sie smialem z ludzi
    ktorzy nie rozumieja co to jest "wartosc rynkowa" Otoz jest to tyle ile
    Ci dadza. Nie mniej, nie wiecej. Wiec kierujac sie tak zwanym zdrowym
    rozsadkiem, pomyslalem sobie ze bede znizal cene co 5tys na tydzien
    dopoki rynek jej nie zweryfikuje.

    Tragedia. Rynek ssie. W ostatnim ogloszeniu doszlem do ceny 79 tys
    zlotych. Toz to grosze. Czarna rozpacz. Co ja zle robie? Nowy
    fabrycznie mercedes, z ksiazka serwisowa, z przebiegiem udokumentowanym
    60tys, ideal, itd. i nie moge go sprzedac?? No co jest cholery? Co mam
    zrobic, bardzo prosze o rade! Mam to na allegro wystawic od zlotowki,
    czy co? Moze do zlych gazet daje? Gdzie wy auta szukacie? Jak go do
    konca sierpnia nie sprzedam to leze. Pomocy.


  • Re: Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa. | "Marcin B." <marcinboch@poczta.onet.pl>
    Dnia Mon, 21 Aug 2006 14:13:28 +0200, viator napisał(a):

    > Goracy lipiec 2002. Przyjezdzam sobie do Polski. Namowiony przez

    Wystaw go na ebaya niemieckiego i tym podobne. Tu polska panie, bida z
    nedza, za granica go ktos na pewno doceni :)
    pozdrawiam, Marcin

  • Re: Jak stracic 140 tysiecy w 3 lata kupujac auto. Czyli dlaczego nie warto brac Mercedesa. | Adam Franik <nie@podam.pl>
    Dnia Mon, 21 Aug 2006 14:13:28 +0200, viator napisał(a):

    > Tragedia. Rynek ssie. W ostatnim ogloszeniu doszlem do ceny 79 tys
    > zlotych. Toz to grosze. Czarna rozpacz. Co ja zle robie? Nowy
    > fabrycznie mercedes, z ksiazka serwisowa, z przebiegiem udokumentowanym
    > 60tys, ideal, itd. i nie moge go sprzedac?? No co jest cholery? Co mam
    > zrobic, bardzo prosze o rade! Mam to na allegro wystawic od zlotowki,
    > czy co? Moze do zlych gazet daje? Gdzie wy auta szukacie? Jak go do
    > konca sierpnia nie sprzedam to leze. Pomocy.

    Dopisz, że z Niemiec sprowadzony, od razu się chętni znajdą ;)

    --
    Pozdrawiam
    Adam F. & Astra F '93 + LPG
    GG# 4423822
    http://www.swistak.pl/uzytkownicy/franik.html

  1 2 3 4 5 6 7 8  

Podobne