Dyskusje / Jak ja nie lubię świąt oraz świątecznych kierowców ...

  • Jak ja nie lubię świąt oraz świątecznych kierowców ... | "Jacek \"Plumpi\"" <plumpixjr@wp.pl>
    ..., a zwłaszcza jak nimi są zakręcone kobitki.
    W sobotę taka kobitka hardcore-owo zajechała mi drogę. Jadąc z przeciwka i
    skręcając w lewo musiała mi przeciąć drogę. Kobitka chyba tak była przejęta
    świątecfznymi zakupami, ze nawet nie zwróciła na mnię uwagi. Zrobiła to
    jakdyby nigdy nic się nie stało nie racząc nawet pojrzeć w moją stronę.
    Nawet się nie zorientowała, że kierowca samochodu, który się przed nią
    zatrzymał, także miał zamiar skręcić w lewo i czekał aż przejadę. Na
    szczęście jakbym coś przeczuł lekko przyhamowując przed tym skrzyżowaniem,
    kiedy zobaczyłem wychylający się samochód zacząłem hamować z piskiem opon
    ledwo unikając "zbananowania" tamtego samochodu.
    Kobitka nawet nie zareagowała na klakson. Wolniutko przejeżdżając
    skrzyżowanie i jadąc sobie dalej "jak gdyby nigdy nic ...".


  • Re: Jak ja nie lubię świąt oraz świ | romanserwis <romanserwis|wytnij|@neostrada.pl>
    Jacek "Plumpi" napisał(a):
    > ..., a zwłaszcza jak nimi są zakręcone kobitki.
    > W sobotę taka kobitka hardcore-owo zajechała mi drogę. Jadąc z przeciwka i
    > skręcając w lewo musiała mi przeciąć drogę. Kobitka chyba tak była przejęta
    > świątecfznymi zakupami, ze nawet nie zwróciła na mnię uwagi. Zrobiła to
    > jakdyby nigdy nic się nie stało nie racząc nawet pojrzeć w moją stronę.
    > Nawet się nie zorientowała, że kierowca samochodu, który się przed nią
    > zatrzymał, także miał zamiar skręcić w lewo i czekał aż przejadę. Na
    > szczęście jakbym coś przeczuł lekko przyhamowując przed tym skrzyżowaniem,
    > kiedy zobaczyłem wychylający się samochód zacząłem hamować z piskiem opon
    > ledwo unikając "zbananowania" tamtego samochodu.
    > Kobitka nawet nie zareagowała na klakson. Wolniutko przejeżdżając
    > skrzyżowanie i jadąc sobie dalej "jak gdyby nigdy nic ...".

    Sam musisz być "niedzielny", skoro takie historie chce Ci się na grupie
    opisywać.
    Na co dzień jest cała masa podobnych sytuacji na drodze, i nie widzę tu
    związku
    ze świętami. Nie ma potrzeby się mazać. Chcesz, żebyśmy Cię tu po główce
    pogłaskali?
    Na drogach jest na co dzień gorszy "sajgon", jak nie jesteś na to
    przygotowany, to proponuję komunikację publiczną. ;)

    --
    / ________ pozdrawiam, Andrzej Romańczuk - możesz mi mówić Roman
    _/_| | www.romanserwis.pl - usługi transportowe i kurierskie
    /|_|| | Fiat Ducato 14 2.8DS
    [_|_||________| Alan 48 Classic + AT-1200 + GPS w PDA Asus A636N
    O O gsm: +48 602 500 904 gg:443102 skype: romanserwis

  • Re: Jak ja nie lubię świąt oraz świątecznych kierowców ... | Piotr Bochaczyk <pietrekbezmielonki@narod.ru>
    Jacek \Plumpi\ wrote:

    > Kobitka nawet nie zareagowała na klakson. Wolniutko przejeżdżając
    > skrzyżowanie i jadąc sobie dalej "jak gdyby nigdy nic ...".
    >
    "a bo ja nie widziałam"
    --
    neevor maupa mail kropa ru GG#45172
    Citroën BX 1.6 TRS '84 LPG + BX 1.9 TZD '93 Kraków
    Odwiedź forum Citroëna: http://citroen.autko.pl
    PMS+ PJ+ S+ p M+++ W- P+ X+ L+ B+ M+ Z++ T-- W- CB D++

  • Re: Jak ja nie lubię świąt oraz świątecznych kie | "Freddi" <fredi@mtl.pl>


    > W sobotę taka kobitka hardcore-owo zajechała mi drogę. Jadąc z przeciwka i
    > skręcając w lewo musiała mi przeciąć drogę. Kobitka chyba tak była
    > przejęta świątecfznymi zakupami, ze nawet nie zwróciła na mnię uwagi.

    Cos podobnego ! A przeciez jechales jak zwykle na swiatlach i cie nie
    zauwazyla?! NIEMOZLIWE !

  • Re: Jak ja nie lubię świąt oraz świątecznych kierowców ... | "Jacek \"Plumpi\"" <plumpixjr@wp.pl>
    >> ..., a zwłaszcza jak nimi są zakręcone kobitki.
    >> W sobotę taka kobitka hardcore-owo zajechała mi drogę. Jadąc z przeciwka
    >> i skręcając w lewo musiała mi przeciąć drogę. Kobitka chyba tak była
    >> przejęta świątecfznymi zakupami, ze nawet nie zwróciła na mnię uwagi.
    >> Zrobiła to jakdyby nigdy nic się nie stało nie racząc nawet pojrzeć w
    >> moją stronę. Nawet się nie zorientowała, że kierowca samochodu, który się
    >> przed nią zatrzymał, także miał zamiar skręcić w lewo i czekał aż
    >> przejadę. Na szczęście jakbym coś przeczuł lekko przyhamowując przed tym
    >> skrzyżowaniem, kiedy zobaczyłem wychylający się samochód zacząłem hamować
    >> z piskiem opon ledwo unikając "zbananowania" tamtego samochodu.
    >> Kobitka nawet nie zareagowała na klakson. Wolniutko przejeżdżając
    >> skrzyżowanie i jadąc sobie dalej "jak gdyby nigdy nic ...".
    >
    > Sam musisz być "niedzielny", skoro takie historie chce Ci się na grupie
    > opisywać.
    > Na co dzień jest cała masa podobnych sytuacji na drodze, i nie widzę tu
    > związku
    > ze świętami. Nie ma potrzeby się mazać. Chcesz, żebyśmy Cię tu po główce
    > pogłaskali?
    > Na drogach jest na co dzień gorszy "sajgon", jak nie jesteś na to
    > przygotowany, to proponuję komunikację publiczną. ;)

    Twoja głupota nie zna granic przyzwoitości :)


  1 2 3 4 5 6 7  

Podobne