Dyskusje / Dzwon i co dalej?

  • Dzwon i co dalej? | "Przemek" <glapa3@wp.pl>
    Witam! Mam do was pytanie ponieważ nie przerabiałem tego nigdy i nie wiem co
    robić? Otóż miałem wypadek czy tam stłuczke( nie wiem jak to nazwac) nie z
    mojej winy ponieważ gość mi wjechał w tył auta i wepchnoł na drugie auto o
    ktore otarłem sie bokiem. Wiem ze naprawa bedzie pokryta z jego Oc. I teraz
    to pytanko czy też musze sie zgłosić do mojego ubezpieczyciela czy nie? i
    jeszcze jedno pytanie jeśli mam uszkodzonia takie jak: zderzak tył zderzak
    przód klapa tył pas tylni błotnik lewy skrzywione tylnie kolo podejrzewam ze
    jest skrzywiona oś. błotnik prawy z przodu no i najgorsze silnik pourywany z
    łap tak że żaden bieg nie chce wejść. To rzeczoznawca może podjac kasacje
    auta? i jak to wtedy wygląda. Auto to seat ibiza 1996r. Pozdrawiam


  • Re: Dzwon i co dalej? | "Jacek S." <cites@gazeta.pl>
    Przemek wrote:
    > Witam! Mam do was pytanie ponieważ nie przerabiałem tego nigdy i nie
    > wiem co robić? Otóż miałem wypadek czy tam stłuczke( nie wiem jak to
    > nazwac)

    Wypadek to jest, jak na skutek zdarzenia są osoby poszkodowane, ofiary.
    Kolizja, to jak ucierpiały tylko pojazdy Wychodziłoby, że stłuczka to jest
    jak pojazdy ucierpiały w niewielkim stopniu i mogą kontynuować jazde
    przynajmniej do miejsca garażowania. Tak mi sie wydaje. Z Twojego poniższego
    opisy wnioskuje, że to raczej było coś więcej niż stłuczka... Przy wypadku
    powinna być bezwzględnie wezwana policja, przy dosyć poważnej kolizji raczej
    sobie nie wyobrażam, żeby nie wzywać też policji, a przy stłuczce... chyba
    nie - o ile poszkodowany i sprawca się "rozumieją", nie mają jakiś tam
    pretensji, i wszystko jest jasne, kto zawinił... Wystarczy wtedy
    oświadczenie, dane, numer polisy itp...

    > nie z mojej winy ponieważ gość mi wjechał w tył auta i
    > wepchnoł na drugie auto o ktore otarłem sie bokiem. Wiem ze naprawa
    > bedzie pokryta z jego Oc. I teraz to pytanko czy też musze sie
    > zgłosić do mojego ubezpieczyciela czy nie?

    Jak najbardziej musisz zgłosić się do swojego Towarzystwa Ubezpieczeniowego
    ( TU )! To właśnie jest troche przewrotne w takich sytuacjach - to
    poszkodowany musi sie nabiegać, a nie sprawca... Sprawca właściwie może
    jechać o domu i siedzieć przy kawce... Dane sprawcy masz? Nazwe jego TU i
    numer polisy? Zgłaszasz się do swojego TU, a po zrobieniu auta z OC sprawcy
    to Twoje TU dogaduje się z jego TU, i on dostaje bodajże pocztą informacje o
    zwyżce OC i kosztach, jakie jego TU poniosło... A ty biegasz dalej...
    Sprawca - o ile wezwaliście policje - to jedyne bezpośrednie konsekwencjie
    poniósł już na mniejscu - mandat ( chyba do 500zł. ) i punkty karne ( hm...
    bodajże 6 ), zabrany dowód rejestracyjny ( czega go jeszcze przegląd
    pokolizyjny no i koszty naprawy swojego auta, chyba, że miał AC ).
    Jakoś tak ja to widze - jeżeli coś pomieszałem, pewno mnie zaraz poprawią;)
    Jeżeli nikomu nic się nie stało, to to w sumie najważniejsze...
    --
    Jacek S.

  • Re: Dzwon i co dalej? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    Jacek S. napisał(a):
    > Przemek wrote:
    >> Witam! Mam do was pytanie ponieważ nie przerabiałem tego nigdy i nie
    >> wiem co robić? Otóż miałem wypadek czy tam stłuczke( nie wiem jak to
    >> nazwac)
    >
    > Wypadek to jest, jak na skutek zdarzenia są osoby poszkodowane, ofiary.

    Niekoniecznie.
    W PoRD i innych ustawach jest opisany wypadek bez ofiar i poszkodowanych:

    Art. 44.
    1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest
    obowiązany [...] niezwłocznie usunąć pojazd z miejsca wypadku, aby nie
    powodował zagrożenia lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitego lub rannego;
    2. Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany
    ponadto:
    1) udzielić niezbędnej pomocy ofiarom wypadku oraz wezwać pogotowie ratunkowe
    i Policję;
    [...]

    > Jak najbardziej musisz zgłosić się do swojego Towarzystwa
    > Ubezpieczeniowego ( TU )!

    Generalnie zwrócić się trzeba do TU sprawcy.
    We własnym TU jak ma się tylko OC to ich nie interesują wypadki w których
    właściciel polisy nie jest sprawcą, a poszkodowanym.

    Niektóre TU pomagają własnym klientom w taki sposób jak mówisz - czyli
    poszkodowany idzie do swojego ubezpieczyciela, ale można się wtedy dowiedzieć
    że sprawca był ubezpieczony w jakimś towarzystwie z którym ubezpieczyciel
    poszkodowanego nie jest dogadany i sobie trzeba iść tamtego ubezpieczyciela
    szukać samemu.

    Mając AC jest też możliwość zlikwidowania szkody niejako buforując to AC.

    Przynajmniej takie były moje doświadczenia (fakt że sprzed kilku lat). Wjechał
    we mnie ubezpieczony w jakiejś rolniczej samopomocy.
    Pojechałem do mojego PZU, gdzie pani z okienka powiedziała że tej samopomocy
    oni nie znają i samemu sobie z nimi trzeba załatwiać, ale mając AC w PZU można
    było zlikwidować szkodę od razu z AC, a PZU już się dalej szarpało o pieniądze
    z OC sprawcy, ale to tylko dzięki wykupionemu AC.

    Tak samo można wtedy z AC szybko naprawić swój samochód jeżeli wina jest
    sporna. A jeżeli się potem okaże że winny był tamten i jego ubezpieczyciel
    odda pieniądze własnemu, to sprawa jest traktowana tak jakby AC było
    nieruszone (czyli wszystkie zniżki zostają).

  • Re: Dzwon i co dalej? | "Marcin" <ivetr2@tnmrgn.cy>
    Tomasz Pyra wrote:

    No, ale niestety w jednym wszystko sie zgadza - poszkodowany, mimo, że jest
    właśnie poszkodowanym, musi się nieźle nabiegać, a sprawca? Pije kawke...
    --
    Jacek S.

  • Re: Dzwon i co dalej? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    Marcin napisał(a):
    > Tomasz Pyra wrote:
    >
    > No, ale niestety w jednym wszystko sie zgadza - poszkodowany, mimo, że
    > jest właśnie poszkodowanym, musi się nieźle nabiegać, a sprawca? Pije
    > kawke...

    Sprawca za to żeby nie musiał biegać wykupił sobie OC ;)

    A poważnie to w przypadku gdy się jest w takiej sytuacji w której ja byłem
    (czyli to AC i możliwość wykorzystania go w taki sposób) to problemu też nie było.
    A teraz to już w ogóle bym miał dobrze bo mój broker ubezpieczeniowy który też
    się zajmuje likwidacją szkód mieszka 3 piętra nade mną ;)

    Inna sprawa że wiele ubezpieczalni wysyła mobilnych likwidatorów - często po
    wypadku samochód trafia prosto na parking warsztatu i nie ma możliwości wozić
    go do ubezpieczyciela sprawcy.
    Dzwoni się tylko do ubezpieczyciela sprawcy, mówi że ich klient spowodował
    wypadek i gdzie jest samochód, a likwidator już wszystko sam załatwi, łącznie
    z bezgotówkowym dogadaniem z warsztatem.

  1 2  

Podobne