Dyskusje / Re: Diesel v gaz

  • Re: Diesel v gaz | "Stolat" <cyraxsskasujeto@go2.pl>

    > Mam i deisla i LPG, wolę LPG fakt ze rózna auta ale cisza w kabinie i
    > zapas
    > mocy do tego jak masz założoną instalacje w odpowiednim warsztacie za
    > odpowiednie pieniądze a nie u zenka pod płotem za pół litra to nie ma
    > najmniejszych problemów. Wymiany świec w LPG ok, przeglądy co 10kkm z
    > wymianą filtrów jakieś 70zł i droższe badania techniczne jedyne wady,
    > zapasówki nie wożę mam taką w puszce.
    >
    > Diesel wymiana świec też tyle ze żarowych, hałas i bociany pod maską,
    > pompa wtryskowa jak się wyjsra to kosztuje dużo kasy, turbina,
    > wtryskiwacze, dwumasa, ewentulanie pompowtryski za gruuube pieniądze, tak
    > diesel bezproblemowy i tańszy tkwijcie w tej teorii dalej...


    Ja mam inne zdanie na ten temat, samochodem robiłem średnio koło 50kkm.
    Miałem Xantię 2,0 16V zagazowałem ją instalacją tartarini w porządnym
    zakładzie.
    Instalcja cchyba IV generacji, z wtryskiwaczami jakieś 8 lat temu zapłaciłem
    4000 zł z nią.
    Niby auto jeździło, ale to nie było to, jak jechałem do Chorwacji (4 osoby)
    i zabrakło gazu, przełaczyłem na benzyne to samochód dostał drugą młodość,
    wcześniej podjazdy pod seprentyny to jakoś sobie radził, na beznynie to
    zrywał asfalt.
    Od tego momentu powiedziałem sobie, nigdy więcej gazu..... ( kiedyś miałem
    espero z II genracji gazem).
    No i od 6 lat jeżdze dislem, zrobiłem już 230 kkm i powiem nie jest źle.
    O samochody dbam od strony mechanicznej. Sam większość napraw robię i jest
    OK.
    U mnie jest kilka newralgicznych punktów ( turbina, dwumasówka, pompa) no
    ale na razie daje radę.
    Jako toczydło najlepsze byłby disel z pompa rotacyjną i zwykłami
    wtyrskiwaczami.
    Na moje oko to sa samochody nie do zajechnia (oczywiście w granicach
    rozsądku).
    Teści keidys miał jette w dieslu i zrobił nia 600kkm, ale niesity buda już
    sie rozpadała.
    Teraz ma vento w dieslu i myśle, że mu do smierci starczy >:).
    To jest moje zdanie i nie mam zamiaru nikogo przekonywać, ja tak po prostu
    uważam.
    A, że dużo jeżdzę to myśle, że można moja opinię wziąć pod uwagę.


    Pozdrawiam
    Michał



  • Re: Diesel v gaz | Jakub_Jewuła <biuro@skanowanie.com.pl>
    > Jako toczydło najlepsze byłby disel z pompa rotacyjną i zwykłami
    > wtyrskiwaczami.
    > Na moje oko to sa samochody nie do zajechnia (oczywiście w granicach
    > rozsądku).

    Tez bym chcial, tyle ze to juz chyba nie w Europie?
    O ile jeszcze gdziekolwiek mozna takie stare, prymitywne dizle kupic?

    q

  • Re: Diesel v gaz | "Stolat" <cyraxsskasujeto@go2.pl>

    >
    > Tez bym chcial, tyle ze to juz chyba nie w Europie?
    > O ile jeszcze gdziekolwiek mozna takie stare, prymitywne dizle kupic?
    >
    > q

    Chyba jeszce można gdzieś takie coś kupić :), ale nazwałem to toczydłem :).
    Bo to juz staruszki, ale dają radę.
    Stare mercedesy, golfy, Venta, Escorty ( samochpody z grupy VAG) i jakieś
    inne :).
    Ja tam na modelach się za bardzo nie znam :).

    Pozdrawiam Michał



  • Re: Diesel v gaz | "cztery" <raz@dwa.trzy>
    > Cierpiarz i jego opinia mają coś znaczyć? Dobre.
    > Są generalnie dwie grupy narzekających na gaz. Pierwsza to ci, którzy
    > nigdy nie mieli, ale się znają bo wujek szwagra ma kolegę, którego kuzyn
    > jeździł na gazie i odradza.
    > Druga grupa to ci, którym się zapaliła we łbie lampka pod tytułem "gaz to
    > oszczędność na całej linii". Tacy nie szukają dobrych monterów tylko
    > montują instalacje u kowali. Nic dziwnego, że całość się później pieprzy
    > niemiłosiernie, bo niestety o samochód trzeba chociaż minimalnie zadbać.
    > A nie tylko lać paliwo i nie ważne, że stuka, puka, prycha, kaszle,
    > dzwoni, byle do przodu, byle dalej.

    Oraz trzecia. Tacy ktorzy nie zadawalaja sie starymi szrotami jakie maja
    bylajos jezdzic na LPG.
    Pisalem na pms kilkukrotnie, kupilismy w 2004 cztery nowe toyoty corolle 1.4
    VVTi z "fabryczna" instalacja gazowa. Roznica pomiedzy samochodem bez a z
    instalacja wynosila 7 tysiecy zlotych netto. Przy przebiegu ~ 100 kkm trzem
    na cztery corollom trzeba bylo wymienic glowice silnika. Naprawy zostaly
    przeprowadzone na koszt gwaranta, pomimo ze jedno z naprawianych aut bylo
    juz po gwarancji (przebieg >100 kkm).
    Po rozmowie w serwisie toyoty (carter w Gdansku) dowiedzialem sie, ze to
    zupelnie normalna sprawa w gazowanych corollach. Corolle z instalacja gazowa
    znikly z oferty Toyoty w 2006 roku i do dzis sie nie pojawily.
    Ciekawym co zwolennicy samorobek gazowych powiedza na fakt braku oferowania
    instlacji gazowej przez producentow praktycznie wszystkich aut w Europie.
    Pewno zmowa ;-) koncernow paliwowych....

  • Re: Diesel v gaz | "gosmo" <dasd@fsdfsd.pl>
    Użytkownik "Majdan" napisał w wiadomości
    news:h256q4$qh$1@nemesis.news.neostrada.pl...
    > Jeszcze jakis czas temu bylem przekonany do kupna forda escorta kombi w
    > dieslu ale patrza obecnie na windujace ceny ropy obawiam sie z emoze to
    > byc pomylka
    > Obecnie zastanawiam sie nad mondeo 2.0 w gazie bo jakos jak na razie to
    > paliwo wydaje sie byc w miare tanie ale slyszalem pogloski o nowej
    > akcyzie na gaz ktory to ma kosztowac ponad 2,5zl
    > Na obecna chwile to jestem w kropce, co byscie wybrali

    Dizla na gaz ziemny ;)

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne