-
Re: Diesel v gaz | "Piotrek" <a@b.ru>
> Jako plusy diesla można zaliczyć to że wszędzie znajdziemy stacje z ON
> w calej Europie a w bagażniku nie musimy wozić opony.
> Dodatkowo dystans jaki przejedziemy bez tankowania będzie sporo
> większy niż na samym LPG.
no i mysle ze tutaj ladnie pokazales plusy i minusy obu rozwiazan :)
i to by bylo raczej tyle :) bo uwagi uzytkownikow instalacji zakladanych
przez kowali nie ma co brac.
ja ogolnie mocno cierpialem przy LPG z powodu tego nieszczesnego kola w
bagazniku.
poki mialem jako taki luz bylo OK, ale jak juz musialem jezdzic z wozkiem to
mi sie kolo +wozek +gondola kiepsko miescily pod roleta(a bez zasunietej
rolety strach wozek zostawic bo zmieni wlasciciela :)
mozna wywalic kolo i wozic spray ale swego czasu zlapalem 4 razy gume w
ciagu roku w tym raz tak ze spray by nie pomogl.
no i generalnie to jedyny minus jaki mnie spotkal przy LPG na dystansie
jakis 200 tys km
--
pzdr
piotrek
-
Re: Diesel v gaz | jacek2v <jacek2v@gmail.com>
On 27 Cze, 16:51, "Marcin \"Kenickie\" Mydlak"
wrote:
> Są generalnie dwie grupy narzekających na gaz. Pierwsza to ci, którzy
> nigdy nie mieli, ale się znają bo wujek szwagra ma kolegę, którego kuzyn
> jeździł na gazie i odradza.
> Druga grupa to ci, którym się zapaliła we łbie lampka pod tytułem "gaz
> to oszczędność na całej linii". Tacy nie szukają dobrych monterów tylko
> montują instalacje u kowali. Nic dziwnego, że całość się później pieprzy
> niemiłosiernie, bo niestety o samochód trzeba chociaż minimalnie zadbać.
> A nie tylko lać paliwo i nie ważne, że stuka, puka, prycha, kaszle,
> dzwoni, byle do przodu, byle dalej.
I tu się z kolegą zgadzam o samochód trza dbać.
Ja jeżdżę i będę jeździł dizlem - bo mniej o niego trzeba dbać niż o
gaz - przynajmniej w takim błogim przekonaniu żyję :)
A kilka razy miałem do czynienia lub słyszałem o problemach znajomych
z zagazowanymi autami - ale nigdy nie miałem auta na gaz :)
Miałem za to auto na benzykę i kolega też sobie takie samo kupił i one
je zagazował, jemu padł silnik coś po ponad roku; ja zrobiłem na swoim
ponad 150 tyś () i nic. Może nie dbał :)
Co do awaryjności dizla to wkładam to między bajki - jak się dba,
czyli zmienia dobry olej i filtry oraz nie leje "lewej" ON to nie ma
problemów.
Jacek
-
Re: Diesel v gaz | "Jakub Jewuła" <biuro@skanowanie.com.pl>
>> "Gdybym robil po 50.000km rocznie byc moze
>> wybralbym rope, choc wcale nie jestem przekonany..."
>>
>> Jeszcze tydzien temy chciales kupic rope. Czy tydzien temu jezdziles
>> >50kkm/rok a teraz juz nie jezdzisz ?
>> Czytam Twoje teksty na pms i w kazdym przypadku nie pytales sie o rade
>> ale o utwierdzenie w swoim widzimisie.
>
> Dokładnie tak.
> I z pyskiem na każdego kto mu odradzał.
> W końcu sam sobie odradził, ciekawe czy sobie też napyskował? ;-)
Nic sobie nie odradzalem.
Po prostu poznalem oferte, ktorej nie znalem wczesniej -
na moje oko lepsza, wiec skorzystalem.
No ale jak sie chce przypierdalac zamiast napisac cos
z sensem szuka sie dziury w calym tak jak Ty to robisz.
q
-
Re: Diesel v gaz | "Pa_blo" <misiaczek@pysiaczek.pl>
Uzytkownik "Viking" napisal w wiadomosci
news:h287me$60d$1@inews.gazeta.pl...
>
>
> moze, nie wiem
>
a ja wiem :)
>
> a tego ni w zab nie umie rozgryzc o co chodzi:)
>
Generalnie manipulujesz faktami i traktujesz wybiorczo. Tak samo z
wymieniamem butli jako elemntu eksploatacyjnego...
Reszta to tylko moje pokretne skroty myslowe na temat roznych programow
oglupiajacych zwanych lojalnosciowymi i rozpadajacymi sie produktami za
nazbierane punkty :)
Picasso
-
Re: Diesel v gaz | "Viking" <jonnyb@nospam.poczta.onet.pl>
"Pa_blo" wrote in message
> Generalnie manipulujesz faktami i traktujesz wybiorczo. Tak samo z
> wymieniamem butli jako elemntu eksploatacyjnego...
wstawilem ajk lecialo, generalnie chodzil om io cene reduktora i filtrow, bo
w mojej zagazowanej astrze wymienialem 2x reduktor a filtrow to juz nawet
nie pwoiem ile, tylko wtedy filtry kosztowaly 5zl wiec kosztowo nie bylo to
jakos wiele ale za to uciazliwosc dosc znaczna srednio co 2 miesiace ladowac
u gazownika, zagazowana astra wspomnianego taksowkarza tak samo czesto
ladowala z filtrami i u niego jeszcze cos innego padalo jak mrowki ale nie
pamietam co...
> Reszta to tylko moje pokretne skroty myslowe na temat roznych programow
> oglupiajacych zwanych lojalnosciowymi i rozpadajacymi sie produktami za
> nazbierane punkty :)
cos takiego wywnioskowalem tylko co to mialo do meritum:)
--
Pozdrawiam
V.I.K.I.N.G.: Vigilant Individual Keen on Infiltration
and Nocturnal Gratification
ICQ: 50985493 GG: 14408