-
Czyja wina prawnie, a czyja zdroworozsądkowo? | "flower" <flower19737@wp.pl>
Jakiś czas temu (chyba ponad rok, albo 2 lata) moja małżonka miała takie
zdarzenie:
Zjeżdżała z krawężnika, stała w rzędzie samochodów zaparkowanych ukośnie w
stosunku do ulicy. Ulica dość szeroka, chociaż ze względu na to że jest obok
przychodni robi się czasami wąsko. Samochód mieliśmy duży (Peugeot 505),
miała wyjechać tyłem, więc lekko wycofała, i widząc nadjeżdżający samochód
(w pewnej odległości, nie wjechała prosto w niego) zatrzymała się;
wszystkimi czterema kołami jeszcze stała na chodniku. Może samochód duży,
ale bez przesady, nie wystawał dwa metry na jezdnię. Natomiast facet
zahaczył jednak o tyłek tego naszego P505, o sam róg, a ponieważ nasz
samochód był dość twardy, to ona nawet nie bardzo to poczuła (pęknięta lampa
i zderzak), natomiast Skoda została nieźle zmasakrowana (na dodatek to auto
nie należało prowadzącego).
Ponieważ włączała się do ruchu to policja orzekła jej winę, pewnie mieli
rację, nikt się o to nie wykłócał, ale jakoś nie daje mi to przez cały ten
czas spokoju. Od tamtej pory zwracam uwagę na takie sytuacje i miałem ich
chyba z kilkanaście, że mogłem z czystym sumieniem wpakować się komuś w tył
samochodu. Czy ktoś z was wycofując z chodnika w takiej sytuacji prosi
przechodniów żeby patrzyli czy nic nie jedzie (takie moja żona usłyszała
wyjaśnienie od policjantów). Bo jeśli nie, to uważajcie :-)
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
-
Re: Czyja wina prawnie, a czyja zdroworozsądkowo? | "Cyprian Prochot" <cyppisNOSPAM@e-koncept.pl>
Użytkownik "flower" napisał w wiadomości
news:e800qn$3iv$1@atlantis.news.tpi.pl...
jezeli stala 4 kolami na chodniku i do tego ZATRZYMALA SIE, to tak jakby
kierowca skodzinki najechal na zaparkowany pojazd.
absolutnie nie przyjmowalby mandatu w takiej sytuacji. wina ewidentnie
kierujacego skoda.
--
pozdrawiam
Cyprian Prochot
CKMK - white Xantia 1.9 D + Alan 28 / RS39 + AT 1700
-
Re: Czyja wina prawnie, a czyja zdroworozsądkowo? | "flower" <flower19737@wp.pl>
Użytkownik "Cyprian Prochot" napisał w
wiadomości news:e8018n$79k$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik "flower" napisał w wiadomości
> news:e800qn$3iv$1@atlantis.news.tpi.pl...
>
> jezeli stala 4 kolami na chodniku i do tego ZATRZYMALA SIE, to tak jakby
> kierowca skodzinki najechal na zaparkowany pojazd.
Ba. W tym sęk, że jeśli samochód był włączony, a ona rzeczywiście wyjeżdżała
(nie poszła w zaparte, powiedziała jak było), to nawet pomimo tego że stała,
to był to już manewr włączania się do ruchu, a nie parkowanie. Tak jej to
wytłumaczyli policjanci.
Tzn. żebyśmy się dobrze zrozumieli: ja nie polemizuję z Tobą, bo na oko to i
wtedy i nadal wydaje mi się tak jak Tobie (stąd moje wątpliwości i pytanie),
ale przekazuję to, co usłyszała od policji.
> absolutnie nie przyjmowalby mandatu w takiej sytuacji. wina ewidentnie
> kierujacego skoda.
I tak była już mocno zdenerwowana, a ponieważ uszkodzenia w P505 praktycznie
żadne, a ja byłem w pracy, to olałem stratę wynikającą ze zniżek i związane
z tym szarpanie jej nerwów.
Zresztą, zadzwoniła chyba już po mandacie, więc i tak nic nie mogłem zrobić.
Ale tego akurat nie pamiętam na 100%.
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
-
Re: Czyja wina prawnie, a czyja zdroworozsądkowo? | "El_Kadafi" <mail_test@o2.pl>
> jezeli stala 4 kolami na chodniku i do tego ZATRZYMALA SIE, to tak jakby
> kierowca skodzinki najechal na zaparkowany pojazd.
ROTFL
-
Re: Czyja wina prawnie, a czyja zdroworozsądkowo? | "Cyprian Prochot" <cyppisNOSPAM@e-koncept.pl>
Użytkownik "flower" napisał w wiadomości
news:e80215$7rl$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Ba. W tym sęk, że jeśli samochód był włączony, a ona rzeczywiście
wyjeżdżała
zaparkowany samochod nawet z wlaczonym silnikiem jest zaparkowany ;)
> Tzn. żebyśmy się dobrze zrozumieli: ja nie polemizuję z Tobą, bo na oko to
i
;)
--
pozdrawiam
Cyprian Prochot
CKMK - white Xantia 1.9 D + Alan 28 / RS39 + AT 1700