Dyskusje / Re: czy ja czegoś nie wiem ?

  • Re: czy ja czegoś nie wiem ? | Robert Rędziak <rekin@gm.wkurw.org>
    On Wed, 24 Jan 2007 16:58:13 +0100, Neo
    wrote:

    Jak rozumiem, cały czas prawimy o czteropędnym Legasiu? Auto
    czteropędne, przynajmniej na początku, jest dosyć podobne do
    auta przedniopędnego (oczywiście dużo zależy od tego czy i jak
    jest poszperowane, oraz jak jest poustawiane).

    > wariant 2 - przyczepność łatwo stracic
    > wchodze w zakret juz dohamowany tak do 30 km/h
    > w tym momencie kola nie skrecaja - auto jedzie prosto mimo skreconych
    > kół -zekret robi sie bardzo szeroki - zwykle wtedy juz widac ze braknie
    > miejsca
    > wtedy to dobry moment na reczny - lekko go podciagam - aby tylko koła tyle
    > sie poślizneły

    Wchodzisz za szybko, albo/i niepotrzebnie odciążasz koła przed
    wejściem w zakręt. Masz wejść na lekkim dohamowaniu, żeby
    dociążyć przód. Jak przyjmie zakręt, zaczynasz się napędzać,
    gdyby przód zaczynał wyjeżdżać, możesz przytrzymać go lekko z
    lewej nogi. Szarpania rękawem unikaj, jeśli między osiami jest
    dyfer z visco, bo zarżniesz wiskozę.

    A jak jest np. jakiś fajny śnieg, to możesz nauczyć się ustawiać
    auto do zakrętu, z ,,kinetyki''. Przed zakrętem musisz rozbujać
    auto, najpierw od zakrętu, potem do zakrętu, a jak dupsko
    poleci, to od razu zakładasz kontrę. Auto musi być postawione
    bokiem jeszcze przed zakrętem, podczas gdy bezwładność pcha je
    wciąż do przodu (stąd z ,,kinetyki''). A potem to już tylko
    celujesz przednimi kołami w zakręt i się napędzasz. Ideałem
    jest, kiedy widząc już wyjście z zakrętu, celujesz w nie
    wyprostowanymi kołami.

    r.
    --
    _________________________________________________________________
    robert rędziak mailto:spambox-at-supersonic-dot-plukwa-dot-net
    klubsubaru.pl uratuj stratopoloneza: http://www.stratopolonez.pl

  • Re: czy ja czegoś nie wiem ? | Robert Rędziak <rekin@gm.wkurw.org>
    On Wed, 24 Jan 2007 16:09:03 +0100, Neo
    wrote:

    > reczny i odzyskuje kontrole na autem. Pan stwierdził jednak, z mina znawcy,
    > iż reczny uzywa sie tylko na parkingu i że jesli to mozliwe nalezy odłaczyć
    > naped 4x4 gdyż w zimie jest zbedny.

    Choć pan jest głupi i pewnie nigdy AWD nie jeździł, to jednak w
    kwestii rękawa ma rację. Rękaw nadaje się do ciasnych nawrotów,
    w innych przypadkach daje zbyt małą kontrolę nad autem.

    r.
    --
    _________________________________________________________________
    robert rędziak mailto:spambox-at-supersonic-dot-plukwa-dot-net
    klubsubaru.pl uratuj stratopoloneza: http://www.stratopolonez.pl

  • Re: czy ja czegoś nie wiem ? | "Neo" <neo@wywalplik.info>
    > Jak rozumiem, cały czas prawimy o czteropędnym Legasiu? Auto
    > czteropędne, przynajmniej na początku, jest dosyć podobne do
    > auta przedniopędnego (oczywiście dużo zależy od tego czy i jak
    > jest poszperowane, oraz jak jest poustawiane).

    standardowo salonowo

    >> wariant 2 - przyczepność łatwo stracic
    >> wchodze w zakret juz dohamowany tak do 30 km/h
    >> w tym momencie kola nie skrecaja - auto jedzie prosto mimo skreconych
    >> kół -zekret robi sie bardzo szeroki - zwykle wtedy juz widac ze braknie
    >> miejsca
    >> wtedy to dobry moment na reczny - lekko go podciagam - aby tylko koła
    >> tyle
    >> sie poślizneły
    >
    > Wchodzisz za szybko, albo/i niepotrzebnie odciążasz koła przed
    > wejściem w zakręt. Masz wejść na lekkim dohamowaniu, żeby
    > dociążyć przód. Jak przyjmie zakręt, zaczynasz się napędzać,
    > gdyby przód zaczynał wyjeżdżać, możesz przytrzymać go lekko z
    > lewej nogi. Szarpania rękawem unikaj, jeśli między osiami jest
    > dyfer z visco, bo zarżniesz wiskozę.

    a wiec jednak coś nie tak robie - lewa noga na razie jak nacisne to nie ma
    czucia i do konca ide - póki co za któko jest snieg aby potrenowac - mamy to
    auto od konca poprzedniego sezonu zimowego i nie było okazji pouczyc sie tej
    lewej nogi. cos mi mechanior mówił o tym ze by przenosic ciezar auta własnie
    noga a nie recznym bo sie wiskoza szybciej skonczy
    co prada nie uzywam tego nagminnie - tylko w sytuacji gdy zakret robi sie
    zbyt szeroki
    podobno efekt ten sam ale własnie wiskoza dostaje w ledźwia -będę sie
    doszkal na hamowaniu z lewej na placyku :)

    > A jak jest np. jakiś fajny śnieg, to możesz nauczyć się ustawiać
    > auto do zakrętu, z ,,kinetyki''. Przed zakrętem musisz rozbujać
    > auto, najpierw od zakrętu, potem do zakrętu, a jak dupsko
    > poleci, to od razu zakładasz kontrę. Auto musi być postawione
    > bokiem jeszcze przed zakrętem, podczas gdy bezwładność pcha je
    > wciąż do przodu (stąd z ,,kinetyki''). A potem to już tylko
    > celujesz przednimi kołami w zakręt i się napędzasz. Ideałem
    > jest, kiedy widząc już wyjście z zakrętu, celujesz w nie
    > wyprostowanymi kołami.

    od zakretu ? - znaczy lekko koła w przeciwna strone niz zakret (tak
    półobrotu kierownicy) ? a potem dogiac w kierunku zakretu ? a potem odkrecać
    znów w przeciwna ?
    na recznym własnie to tak wychodzi ze w momenrcie wjazdu w np uliczke pod
    90 stopni auto po recznym juz stoi na wprost .predkosci sa małe (okolo 30
    km/h) jest mnustwo czasu wiec to łatwe - chyba gorzej byłoby przy 60-80 bo
    wszystko dzieje sie mocno za szybko i machanie recznym moze sie nie dokonca
    udac

    ta kinetyka to chyba zastosowanie ma przy jeździe sportowej - na relacjach
    czestko widac jak ustawiaja auta, najpierw ich rzuca a potem ładny slizg i
    odjazd z zakretu - w realiach miastowych chyba nie ma zastosowania ze
    wzgledu na ruch pieszych i aut - nie chodzi mi o popisywanie sie - nie ten
    wiek(30 hehe) i nie to auto - (wolno ssasa legacy 4x4 z silnikiem 125 KM)
    interesuje mnie przede wszytkim bezpieczne wyjscie z nieciekawej sytuacji -
    szczególnie ze na pokładzie mam czesto dziecko którego nie chce
    przestraszyc.


  • Re: czy ja czegoś nie wiem ? | Robert Rędziak <rekin@gm.wkurw.org>
    On Wed, 24 Jan 2007 23:51:16 +0100, Neo
    wrote:

    > a wiec jednak coś nie tak robie - lewa noga na razie jak nacisne to nie ma
    > czucia i do konca ide - póki co za któko jest snieg aby potrenowac

    Do ćwiczenia lewej nogi nie trzeba śniegu, Po prostu wykorzystuj
    każdą okazję do hamowania lewą nogą, słabiej, mocniej, wyrobisz
    sobie wyczucie. A potem przyjdzie czas na naukę współpracy obu
    nóg: lewa na hamulcu, prawa na gazie. A potem zaczniesz to
    stosować w zakrętach ;)

    > od zakretu ? - znaczy lekko koła w przeciwna strone niz zakret (tak
    > półobrotu kierownicy) ? a potem dogiac w kierunku zakretu ? a potem odkrecać
    > znów w przeciwna ?

    Jak masz jechać lewy zakręt, to najpierw rzucasz auto w prawo,
    od zakrętu, potem od razu w lewo, powinno się zacząć obracać do
    zakrętu, a jednocześnie bezwładność będzie wciąż pchała je do
    przodu. Tak się wytrąca auto z balansu. Po skręceniu do zakrętu
    będziesz musiał założyć kontrę, co by nie ustawić auta tyłem do
    kierunku ruchu, albo polecieć w krajobraz. Ciśniesz gaz i
    celujesz przednimi kołami w zakręt.

    Duży placyk, kilka pachołków czy starych opon i ćwicz. Pamiętaj,
    że musisz ustawić auto przed zakrętem. Jak zaczniesz machać
    autem w zakręcie, to polecisz za zakręt.

    > km/h) jest mnustwo czasu wiec to łatwe - chyba gorzej byłoby przy 60-80 bo
    > wszystko dzieje sie mocno za szybko i machanie recznym moze sie nie dokonca
    > udac

    Szarpiąc rękaw przy dużych prędkościach prawdopodobnie wywiniesz
    oberka. Rękawa używa się w ciasnych nawrotach.

    > ta kinetyka to chyba zastosowanie ma przy jeździe sportowej - na relacjach
    > czestko widac jak ustawiaja auta, najpierw ich rzuca a potem ładny slizg i
    > odjazd z zakretu - w realiach miastowych chyba nie ma zastosowania ze
    > wzgledu na ruch pieszych i aut - nie chodzi mi o popisywanie sie - nie ten
    > wiek(30 hehe) i nie to auto - (wolno ssasa legacy 4x4 z silnikiem 125 KM)
    > interesuje mnie przede wszytkim bezpieczne wyjscie z nieciekawej sytuacji -
    > szczególnie ze na pokładzie mam czesto dziecko którego nie chce
    > przestraszyc.

    Po mieście możesz jeździć na okrągło, z dużym zapasem
    bezpieczeństwa. Ale mając AWD nie odpuściłbym sobie zapięcia
    boka co jakiś czas ;>>, przecie to sama przyjemność, zwłaszcza
    że AWD ma w zwyczaju słuchać się na śliskim, jak dzidzi
    prowadzone za rączkę na piwo. ;)))) Auto stawia się bokiem po
    to, żeby do panicznego ratowania w ogóle nie dopuścić -- idąc
    bokiem ,,ratujesz'' się niejako na zapas.

    Legasiem też można polatać.

    Pana mądrzejszego możesz któregoś dnia przewieźć po śniegu,
    jeśli nadal będzie uważał, że dwupędnym autem jeździ się lepiej,
    to niech tak uważa. Ja tam zawsze tęsknię do AWD, jak tylko
    drogi zbieleją ;>>

    r.
    --
    _________________________________________________________________
    robert rędziak mailto:spambox-at-supersonic-dot-plukwa-dot-net
    klubsubaru.pl uratuj stratopoloneza: http://www.stratopolonez.pl

  • Re: czy ja czegoś nie wiem ? | "cpt. Nemo" <cpt__nemo@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Neo" napisał w wiadomości
    news:ep7t1e$ask$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > wszyscy zazdroszczą mi faktu ze jak jest zima to
    > naped 4x4 jest najlepszy,

    Wszyscy ?
    To nudne jest, chyba ze ma conajmniej 60% na tyl. Ja musze jezdzic na
    przednim napedzie bo tak wyszlo i zazdroszcze wszystkim co moga sie
    bawic tylnym :) Tez do tego wroce, nie ma nic lepszego.

    pozdrawiam, leszek

  1 2 3 4 5 6  

Podobne