Dyskusje / Amory "gazowe" czy olejowe?

  • Amory "gazowe" czy olejowe? | "Bartek" <bablos@TNIJ.poczta.onet.pl>
    Witam!

    Przegooglalem troche archiwum i rozwialo sie kilka moich watpliwosci...
    Ale nadal zastanawia mnie jak jest z zywotnoscia amorow...
    Olejowo-gazowe (pot. "gazowe") maja gaz pod cisnieniem i zastanawia mnie
    czy takie amorki nie maaj czasem troche krotszej zywtonosci?
    Tak poprostu jakos wewnetrznie czuje niepewnosc bo gaz to mnie sie
    kojarzy z czyms co latwiej i szybciej ucieka niz olej :]
    Zakladajac eksploatacje na polskich drogach - czy moje obawy co
    do tego, ze gazowki wytrzymaja mniej i szybciej straca swe wlasnosci
    maja jakies uzasadnienie?

    BTW czy ktos moze sie wypowiedziec na temat amorkow Bilstein
    sprzedawanych na allegro? Niby opinie o samej firmie sa niezle, ale
    zastanawia mnie jakim cudem cena na allegro bilsteinow jest mniejsza niz
    np. za amory delphi :]? Podroby?
    Moze ktos uzywal takich z allegro i ma cos do powiedzenia?

    Pozdrawiam,
    Bartek


  • Re: Amory "gazowe" czy olejowe? | Peper <Piotr@no.net>
    zastanawia mnie
    > czy takie amorki nie maaj czasem troche krotszej zywtonosci?

    Oczywiście że maja krótsza żywotność, tyle że po niewielkim
    rozszczelnieniu kiedy uleci gaz zostają z nich zwykłe olejowe na których
    przy odrobinie szczęścia można jeszcze kilka lat pojeździć :)Za to w
    okresie przed rozszczelnieniem maja lepszą charakterystykę.

  • Re: Amory "gazowe" czy olejowe? | "PaweL" <lespaw@pocztakropkaonet.pl>
    "Oczywiście że maja krótsza żywotność, tyle że po niewielkim
    rozszczelnieniu kiedy uleci gaz zostają z nich zwykłe olejowe na których
    przy odrobinie szczęścia można jeszcze kilka lat pojeździć :)Za to w
    okresie przed rozszczelnieniem maja lepszą charakterystykę."


    Ja bym powiedział że ponieważ są pod ciśnieniem to mają lepsze
    uszczelnienia. Żywotność jest podobna.
    Gaz zapobiega pienieniu się oleju i na polskich nierównych drogach jest to
    przydatne.

    A zwykłe czarne bilsteiny nie mają nic wspólnego z żółtymi sportowymi
    amortyzatorami z których słynie bilstein.
    I takie zwykłe amory mogą być całkiem tanie (i całkiem zwykłe)

    Paweł

  • Re: Amory "gazowe" czy olejowe? | Adam_Płaszczyca <trzypion@oldfield.spamnie.org.pl>
    On Tue, 13 Mar 2007 23:12:24 +0100, Peper wrote:

    >Oczywiście że maja krótsza żywotność, tyle że po niewielkim
    >rozszczelnieniu kiedy uleci gaz zostają z nich zwykłe olejowe na których
    >przy odrobinie szczęścia można jeszcze kilka lat pojeździć :)Za to w
    >okresie przed rozszczelnieniem maja lepszą charakterystykę.

    Cholera, dobrze, że moje nei wiedziały o tym i miały gaz po 10
    latach...
    --
    ___________ (R)
    /_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
    ___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
    _______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/fotki/Ponidzie_2006/
    ___________/ mail: _555@irc.pl GG: 3524356

  • Re: Amory "gazowe" czy olejowe? | Robert Rędziak <rekin@gm.wkurw.org>
    On Wed, 14 Mar 2007 09:39:45 +0100, PaweL
    wrote:

    > A zwykłe czarne bilsteiny nie mają nic wspólnego z żółtymi sportowymi
    > amortyzatorami z których słynie bilstein.

    To jest chyba rebrandowany Sachs?

    r.
    --
    _________________________________________________________________
    robert rędziak mailto:spambox-at-supersonic-dot-plukwa-dot-net
    klubsubaru.pl uratuj stratopoloneza: http://www.stratopolonez.pl

  1 2  

Podobne