-
Re: A propos dyskusji o apteczkach i pierwszej pomocy | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
Pacjent wymagał masażu serca i ewentualnie sztucznego oddychania, a nade
wszystko - defibrylacji, bo pewnie miał migotanie w następstwie
niedokrwienia pewnej, ważnej z punktu widzenia akcji skurczowej, części
serca. Masaż zapewnił mu przepływ krwi przez czachę i jakieś tam
utlenowanie mózgu - wystarczające, by po użyciu defibrylatora i podjęciu
pracy przez serce można było pacjenta przywrócić społeczeństwu
T.
-
Re: A propos dyskusji o apteczkach i pierwszej pomocy | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
Dnia Thu, 28 May 2009 05:59:19 +0000 (UTC), Massai napisał(a):
> No nie żartuj, intubacji uczyć ludzi?
Nienienie, tego nawet większość lekarzy nie umie, wyłącznie koledzy
dusiciele ;?)
> Nie przesadzajmy że ludzie na ulicy mieliby intubować...
Tylko wyjaśniłem, co ten dzielny doktor nasenny wozi w samochodzie
T.
-
Re: A propos dyskusji o apteczkach i pierwszej pomocy | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
Dnia Thu, 28 May 2009 09:02:40 +0200, szerszen napisał(a):
> nie bedzie tylko jest, tak to wlasnie wyglada :)
> takie urzadzenia mozna spotkac np w wawie w wielu miejscach uzytecznosci
> publicznej
I jeszcze gada ludzkim głosem, żeby nie trzeba było okularów szukać
T.
-
Re: A propos dyskusji o apteczkach i pierwszej pomocy | "szerszen" <szerszen@tlen.pl>
Użytkownik "Tomasz Nowicki" napisał w wiadomości
news:10tkrm86xfta9.ju504okcd2cz.dlg@40tude.net...
> Bo w ok. 4 minuty od ustania pracy serca w mózgu zachodzą nieodwracalne
> zmiany.
no rewelacja i jak sie to ma do artykulu?
-
Re: A propos dyskusji o apteczkach i pierwszej pomocy | "Massai" <tsender@wp.pl>
Tomasz Nowicki wrote:
> Dnia Thu, 28 May 2009 08:13:36 +0200, szerszen napisał(a):
>
> > Użytkownik "Tomasz Nowicki" napisał w
> > wiadomości news:1rmzkkq5yntzh.1trh6vax7s47v$.dlg@40tude.net...
> >
> >> Czyli klient od 6 minut byłby warzywem
> >
> > a skad ten wniosek?
>
> Bo w ok. 4 minuty od ustania pracy serca w mózgu zachodzą
> nieodwracalne zmiany. Są wyjątki od tej reguły, ale dotyczą topielców
> i bardzo zimnej wody. Jeśli więc nawet klienta zreanimujemy po np. 10
> minutach, to już nigdy go nie zresuscytujemy
No, nie przesadzajmy.
Widziałem w szpitalu takiego, do którego pogotowie dojechało po 15
minutach, a nie znalazł się wczesniej nikt kto by go masował.
No, nie wiadomo wprawdzie jak długo był bez krążenia, zawał się jednak
jakoś tam "toczy", ale faktem jest że gdy pogotowie dojechało -
krazenia nie miał.
Zaskoczył od trzeciego strzału i jak go badałem po 2 tygodniach, to
jakichś specjalnych ubytków nie miał.
Wyjątki nie dotyczą tylko topielców, ta zimna woda tutaj niewiele
zmieni, bo jednak naczyniami nie krąży żeby skutecznie wychłodzić.
--
Pozdro
Massai