Dyskusje / 4 punkty...

  • 4 punkty... | "Miki" <mikpo@wp.pl.usun>
    W weekend pierwszy raz załapałem mandat i 4 punkty karne.
    Jest to pierwszy mandat i pierwsze punkty od kiedy mam prawko, czyli od 1991
    r. Dla ścisłości dodam, że rocznie robię ok 35 kkm. Wykroczenie: 77/50. Moja
    wina jest więc bezdyskusyjna...
    Nieco wyprowadził mnie jednak z równowagi sposób, w jaki Policja poluje na
    kierowców.
    Otóż zostałem zatrzymany przez 2-gi patrol stojący w "kaskadzie" na wylocie
    miasta, dosłownie 20 m przed znakiem koniec terenu zabudowanego. Całe miasto
    przejechałem regulaminową 50 (no może chwilami 55) i zacząłem przyspieszać
    kilkadziesiąt metrów przed wspomnianym znakiem. Oczywiście o fakcie, że
    radiowóz schowanym był tak, że można go było zauważyć praktycznie dopiero po
    zrównaniu się z nim (wsunięty w boczną uliczkę), nie muszę chyba wspominać,
    bo to normalna praktyka.
    Czemu mają służyć takie łapanki?
    No bo chyba nie bezpieczeństwu?
    Czy Wy też macie wrażenie, że po serii akcji "bezpieczne drogi" i ustawianiu
    fotoradoarów gdzie to tylko możliwe Policja, szukając kasy, łapie się
    wszystkich sposobów, żeby coś wydusić z kierowców zamiast naprawdę dbać o
    bezpieczeństwo?
    A może przytoczycie inne "triki" stosowane przez Policję celem "wymuszenia"
    popełnienia wykroczenia? (np. "najeżdżanie na zderzak" przez nieoznakowany
    radiowóz z wideoradarem celem zmuszenia do szybszej jazdy).

    Pozdrówka
    Miki


  • Re: 4 punkty... | "Slv" <wisarionowiczWYTNIJ@wp.pl>


    > Czemu mają służyć takie łapanki?
    > No bo chyba nie bezpieczeństwu?

    Kolego, myślę, że najwyższa pora zauważyć, że polska policja nie jest dla
    polskich kierowców a jest dokładnie odwrotnie. To jest tak jak z tzw.
    spółdzielniami mieszkaniowymi: powinny służyć mieszkańcom, a jak jest
    wiadomo. Mnie łza sie w oku kręci na wspomnienie jak kiedyś niemiecki
    policjant na motocyklu poprowadził mnie przez pół miasta bo zapytałem jak
    dojechać na basen, ale to w Niemczech było i po stronie tych mniej
    komunistycznych kiedyś.

    Slv


  • Re: 4 punkty... | "Miki" <mikpo@wp.pl.usun>
    > Kolego, myślę, że najwyższa pora zauważyć, że polska policja nie jest dla
    > polskich kierowców a jest dokładnie odwrotnie. To jest tak jak z tzw.
    > spółdzielniami mieszkaniowymi: powinny służyć mieszkańcom, a jak jest
    > wiadomo. Mnie łza sie w oku kręci na wspomnienie jak kiedyś niemiecki
    > policjant na motocyklu poprowadził mnie przez pół miasta bo zapytałem jak
    > dojechać na basen, ale to w Niemczech było i po stronie tych mniej
    > komunistycznych kiedyś.

    Zauważyłem u siebie taki odruch - jak widzę Policjanta albo radiowóz, to
    zaraz się zastanawiam, czy mam zapięte pasy, czy nie spaliła się jakaś
    żarówka, czy dowód który włożyłem do portwela to na 100% dowód od tego
    samochodu, którym jadę, itp...
    Po prostu kojarzę Policję z aparatem przymusu i represji, chociaż ze względu
    na mój wiek nie powinienem pamiętać takich układów. Więc skąd mi się wzięły
    te nawyki? Przecież jestem zwykłym, szarym, spokojnym obywatelem, a nie
    jakimś przestępcą, który powinien się bać spotykając na swej drodze stróża
    porządku i prawa.

    Pozdrówka
    Miki


  • Re: 4 punkty... | "glang" <glang@o22222222.pl>
    >W weekend pierwszy raz załapałem mandat i 4 punkty karne.
    > Nieco wyprowadził mnie jednak z równowagi sposób, w jaki Policja poluje na
    > kierowców.
    > Czemu mają służyć takie łapanki?
    > No bo chyba nie bezpieczeństwu?

    moim zdaniem podtrzymywaniu stereotypu policjanta - "psa", któremu nikt nic
    nie może zrobić, który jest bezkarny itp
    pzdr
    GL

  • Re: 4 punkty... | "piotrn" <piotrn100@op.pl>
    witamy w klubie ukaranych
    dwa tygodnie temu dostałem też 4 pkt i 100zł, za 74/50km/h
    miejsce Biała Podlaska, ustawili się ze 100 metrów za znakiem "Biała
    Podlaska" to jest jeszcze jakiś las nie miasto. Z policjantem nie dało się
    dyskutować, traktował mnie jak jakiegoś pirata i twierdził, że pobiłem w tym
    dniu rekord przekroczenia prędkości.
    Co najśmieszniejsze akurat jechałem CC700 - sprzęt iście sportowy,
    przejechałem ok 80km z prędkością 75-80km/h a w Białej jestem piratem.
    (następny ustrzelony kierowca miał 96km/h).
    Ostatni mandat dostałem ze 3 lata temu, przekroczenie prędkości o 15km/h,
    było to w pobliżu szkoły i tutaj słusznie zarobiłem punkty i mandat (sam mam
    dziecko), ale teraz to przesada. Co prawda jest znak terenu zabudowanego ale
    zabudowań to jeszcze tam nie ma, droga szeroka, szerokie pobocze wg mnie
    70-80km/h jest prędkością bezpieczną. Jeżdżę już (dopiero)12 lat i to sporo,
    nie miałem wypadku ani nawet stłuczki. Myślę, że jeżdżę w miarę bezpiecznie
    i rozsądnie, często znaki są bezmyślnie poustawiane i mają się nijak do
    sytuacji faktycznej a Policja z tego chętnie korzysta.

    wściekły na drogówkę PiotrN

    ps.
    koło mojego szwagra jakieś 10 lat temu na starej "betonówce" na zakręcie
    zrobiła się ogromna dziura i drogowcy ustawili ograniczenie do 30km/h. Teraz
    dotarła tam cywilizacja jest nowa droga i pięknie wyprofilowany zakęt.
    Ograniczenie obowiązuje nadal.


  1 2 3 4 5 6 7 8  

Podobne